Na warszawskim rynku wzrost liczby zawieranych umów najmu widać od blisko pół roku. Dotyczy to zarówno większych, jak i mniejszych powierzchni. Oznaką ożywienia jest również wzrost popytu na biura w centrum stolicy. Nie rośnie jednak podaż lokali. Wniosek? W przyszłym roku zmniejszy się liczba dostępnych biur.

Mały metraż i luksus
Na razie przedstawiciele biurowego sektora mają powody do optymizmu.
— Mimo globalnego kryzysu, polska gospodarka wciąż się rozwija. Powstaje wiele nowych firm. Potwierdzają to również prognozy, według których Warszawa jest jednym z europejskich miast, gdzie wskaźnik bezrobocia będzie spadać. I to bardzo znacznie, bo z 7,4 proc. na koniec 2010 r. do 4,6 proc. w roku 2012 — zauważa Andrzej Brochocki, wspólnik zarządzający Kancelarii Brochocki Nieruchomości.
Z danych jego firmy wynika, że rośnie popyt zwłaszcza na mniejsze biura. Coraz więcej firm szuka również przestrzeni o wyższym standardzie i ciekawych rozwiązaniach architektonicznych.
Niestety, mimo że nowych powierzchni przybywa, w ścisłym centrum stolicy zaczyna ich brakować. Reprezentacyjne budynki czy wyremontowane kamienice adaptowane na eleganckie biura, są w tej lokalizacji poszukiwane głównie ze względu na prestiż.
— Największym zainteresowaniem cieszą się dziś Aleje Ujazdowskie, plac Trzech Krzyży i Nowy Świat. Tutaj czynsze ustabilizowały się na poziomie 23 EUR za mkw. miesięcznie — informuje Andrzej Brochocki.
Według niego, najważniejszym kryterium wyboru biura nadal jest jednak cena najmu, dlatego poszukiwane są lokalizacje położone dalej od centrum, z dobrze rozwiniętą infrastrukturą, gdzie stawki najmu wynoszą od 14 do 15 EUR za mkw. miesięcznie.
— Najemcy zamiast lokować się w tradycyjnych biurowcach, szukają miejsc przede wszystkim w parkach biznesowych. W Warszawie takimi obiektami są m.in. Poleczki Business Park albo Business Garden. Spełniają one jednocześnie kilka funkcji, bo mają: powierzchnie biurowe, sale konferencyjne, restauracje, punkty usługowe, parkingi, pocztę, a nawet miejsca hotelowe. Parki biznesowe ułatwiają optymalizację kosztów związanych z aranżacją przestrzeni biurowej i adaptacją dla określonej liczby miejsc pracy — podsumowuje Andrzej Brochocki.
Stabilizacja czynszów
Poprawa stanu polskiej gospodarki skutkowała, co prawda, ożywieniem rynku wynajmu w pierwszej połowie 2010 r., jednak wzrost popytu w większości miast wciąż był zbyt słaby, aby wchłonąć dostępną powierzchnię.
Poza Warszawą najwięcej nowych obiektów biurowych oddano do użytku w Łodzi i Katowicach. Niestety, przyszły rok nie zapowiada się najlepiej. Zdaniem ekspertów DTZ, za sprawą spowolnienia gospodarczego i problemów z pozyskiwaniem finansowania budowy nowych obiektów w 2011 r. podaż będzie dużo niższa niż w bieżącym.
Na rynek ma wówczas trafić blisko 120 tys. mkw. nowych biur. To około 50 proc. mniej niż w 2009 r. i 60 proc. mniej niż w roku 2008.
Co to oznacza dla rynku? — Rosnący popyt w połączeniu z niskim poziomem podaży w przyszłym roku będzie skutkować spadkiem wskaźnika pustostanów — podsumowuje Maksymilian Pawłowski z DTZ.
Nie oznacza to jednak gwałtownych zmian czynszów. Zdaniem ekspertów DTZ, dzisiejszy poziom czynszów jest stabilny i wynosi średnio od 13 do 16 EUR za mkw. miesięcznie. Taki stan powinien utrzymać się do końca 2011 r.
4,6%
Tyle wynosi prognozowany wskaźnik bezrobocia w 2012 r. w Warszawie.