Kłopotliwy handel w niedzielę

opublikowano: 17-04-2016, 22:00

Węgrzy właśnie zrezygnowali z zakazu handlu w niedzielę, tymczasem Solidarność szlifuje swój projekt.

Żeby ktoś mógł odpoczywać, pracować musi ktoś. W części krajów Europy Zachodniej, takich jak Francja czy Niemcy, zakazany jest handel w niedzielę. W Europie Środkowej natomiast, gdzie gros rynku należy do potężnych zachodnich sieci, w niedzielę handluje się w najlepsze.

Handel
Handel
GK, Puls Biznesu

Węgierska wolta

Krótki eksperyment z zakazem właśnie skończył się na Węgrzech, gdzie parlamentarzyści, postraszeni wizją ogólnokrajowego referendum w tej sprawie, w ubiegłym tygodniu pozwolili na otwieranie sklepów. Polskie sieci, działające na węgierskim rynku, zareagowały szybko.

— Otwarcie w niedzielę wymaga ze strony najemcy każdorazowo zgłoszenia administracyjnego i uzyskania zgody. W praktyce spodziewamy się, że większość sklepów taką zgodę uzyska i będzie otwarta w najbliższą niedzielę — powiedział nam w piątek Piotr Nowjalis, wiceprezes CCC, które ma na Węgrzech ponad 60 sklepów.

Tymczasem z obywatelskim projektem ustawy, która wprowadzi zakaz niedzielnego handlu, po raz kolejny próbuje przebić się Solidarność. W marcu zaprezentowała założenia projektu, alternatywnie proponowała wprowadzenie zmian w Kodeksie pracy. Teraz wszystko jest szlifowane.

— Projekt jest już właściwie gotowy, zaprezentujemy go pod koniec kwietnia, gdy oficjalnie ruszy komitet inicjatywy ustawodawczej. To będzie specjalna ustawa, zrezygnowaliśmy z pomysłu zmieniania Kodeksu pracy. Nie chcemy popadać w skrajności, proponujemy różne wyłączenia z zakazu — mówi Alfred Bujara, przewodniczący krajowego sekretariatu banków, handlu i ubezpieczeń w NSZZ Solidarność.

Związkowcy proponują m.in., by handlować było można w niedziele przed Bożym Narodzeniem i Wielkanocą, a także „niedziele wyprzedażowe” w styczniu i lipcu. Nie chcą także obejmować zakazem kiosków, kwiaciarni, stacji benzynowych czy stoisk z pamiątkami, a także sklepów, w których za kasą stoi właściciel. — Popieramy węgierskich związkowców, którzy planują protesty przeciw zniesieniu zakazu. Gdy funkcjonował, nie spełniło się żadne z czarnych proroctw pracodawców, zapowiadających wzrost bezrobocia i spadek konsumpcji — mówi Alfred Bujara.

Co po zakazie

Twardych wyliczeń na temat tego, jak zakaz niedzielnego handlu mógłby się przełożyć na gospodarkę, nie ma.

— W Polsce działa około 500 centrów handlowych, w każdym z nich pracuje 1000- -3000 osób. W niedziele generowane jest 10-25 proc. tygodniowych obrotów. W przypadku wprowadzenia zakazu, zgodnie z postulatami Solidarności, część tych obrotów mogłaby zostać skumulowana w pozostałe dni tygodnia, jednak dla wielu branż, w tym lokali usługowych i gastronomicznych w galeriach handlowych byłby to dramat i nieodnawialne straty — mówi Anna Szmeja-Kroplewska, prezes Retail & e-Commerce Institute.

Przy okazji każdego powrotu do debaty publicznej tematu zakazu handlu w niedzielę organizacje branżowe przestrzegają, że mógłby on wywołać wzrost bezrobocia. — Tylko w przypadku galerii handlowych szacujemy, że pracę mogłoby stracić około 50 tys. osób w całym kraju, głównie kobiet, które szanse powrotu na rynek pracy mają nieco niższe niż mężczyźni — mówi Anna Szmeja-Kroplewska.

Według niej potrzebna jest rzetelna dyskusja na temat tego, jak zatrudniani są pracownicy w handlu. Rozwiązania problemu nie widzi jednak w ustawowym wprowadzaniu wolnych od pracy niedziel.

— Uważamy, że pomysł wprowadzenia zakazu otwierania sklepów w niedziele jest chybiony. Podobnie jak na Węgrzech Polacy po prostu tego zakazu nie chcą, czego dowodem jest to, że galerie są w niedziele pełne. Oczywiście w niektórych krajach Europy Zachodniej zakaz w takiej lub innej formie obowiązuje, ale kraje te są rozwinięte, podczas gdy Polska nadal uchodzi za kraj rozwijający się — mówi Anna Szmeja-Kroplewska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane