Hyperstrange to założony w 2015 r. przez Przemysława Milińskiegio i Łukasza Jarząba producent i wydawca gier wideo. Ma na koncie takie tytuły jak: "ELDERBORN", "CROSSBOW: Bloodnight", "POSTAL: Brain Damaged" czy "Blood West". Ostatni ukazał się w grudniu ubiegłego roku, a sprzedaż przebiła już 100 tys. szt.
W ubiegłym roku Hyperstrange był mocno rozpędzony - planował produkcję kolejnych gier i sporą emisję na finansowanie kolejnych projektów. Plany pokrzyżowały mu jednak kłopoty największego akcjonariusza - specjalizującego się w inwestycjach w start-upy funduszu Assay Management ASI.
Inwestor mile widziany
W związku z brakiem finansowania spółka musiała zacisnąć pasa. Mocno ograniczyła comiesięczne wydatki i zredukowała zatrudnienie. Skupiła się na produkcji, ograniczając aktywność wydawniczą.
- Z części ambitnych planów musieliśmy zrezygnować, a część odłożyliśmy na później, by wrócić w wielkim stylu, gdy to będzie możliwe – tłumaczy członek zarządu.
Jego zdaniem optymalnym scenariuszem byłaby emisja i zdobycie partnera strategicznego. Jak chce przekonać inwestora?
- Na rynku mieliśmy wysyp przeinwestowanych projektów, a teraz nadszedł czas weryfikacji. Upadają liczne studia, a tysiące profesjonalistów tracą pracę. W takich okolicznościach Hyperstrange z sukcesem przeprowadził premierę, znalazł wydawcę dla nowej gry, rozmawia o licencjach na topowe tytuły i obsługuje zlecenia zewnętrzne. To naprawdę mocna spółka – mówi Przemysław Miliński.
Prokuratura, UOKiK, KNF
W ubiegłym roku prokuratura wszczęła śledztwo dotyczące Assaya Management i Assaya Management ASI. Chodzi o doprowadzenie kilkuset osób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem o łącznej wartości co najmniej 144 mln zł. Assay trafił też pod lupę UOKiK, który wszczął postępowanie wyjaśniające zakończone na początku marca 2024 r. nałożeniem na Assay i dwóch menedżerów kary za oferowanie weksli inwestycyjnych. Assay trafił też na listę ostrzeżeń publicznych KNF. Jesienią wierzyciele zaczęli domagać się pieniędzy i zabezpieczać na aktywach funduszu – głównie udziałach w spółkach portfelowych. Co najmniej dwóch uzyskało zabezpieczenia na należących do funduszu akcjach Hyperstrange'a. W tych okolicznościach Assay zdecydował się ogłosić postępowanie restrukturyzacyjne.
Jego problemy, w szczególności śledztwo prokuratorskie, kładą się cieniem na działalności producenta gier. Obecność takiego podmiotu w akcjonariacie odstrasza potencjalnych inwestorów i partnerów biznesowych.
- Nie jesteśmy w stanie nawiązać nowych relacji inwestorskich, rozmowy szybko się kończą, gdy dochodzimy do kłopotliwych kwestii związanych z Assayem – mówi Przemysław Miliński, członek zarządu Hyperstrange'a.
Obecnie producent gier skupia się m.in. na rozwoju projektu "Blood West" – planuje co najmniej dwa dodatki do gry i wersję na konsole, rozważa też wersję VR. Kontynuuje również prace nad nową produkcją, "Hordes of Hunger", która ma się ukazać jeszcze w tym roku. Oficjalną datę premiery ma ogłosić wydawca, z którym niedawno udało się nawiązać współpracę.
- Szykujemy się też do pierwszej naprawdę dużej produkcji AA, na razie nie ujawniamy szczegółów – mówi Przemysław Miliński.
Odmienne oczekiwania
W lutym zgromadzenie wierzycieli Assaya przegłosowało przyjęcie układu. Za było 94 proc. wierzycieli, na których przypada ponad 96 mln zł zobowiązań. Dokumentacja trafiła do sądu 14 lutego, ale układ nie został jeszcze zatwierdzony. Notabene, jeśli dojdzie do jego wykonania, Hyperstrange zostanie... akcjonariuszem funduszu.
- Jesteśmy ich dłużnikiem. Wierzytelność weszła do drugiej grupy - wierzyciele obejmą akcje ASI, które następnie zostaną wykupione - mówi Paweł Kruszyński, członek zarządu Assaya Management.
Na tyle Assay szacuje wartość majątku w przypadku upadłości i konieczności szybkiej sprzedaży…
…a taką maksymalną wartość przewiduje za 3-5 lat przy dalszym niezakłóconym rozwoju spółek portfelowych.
Na spłatę długów fundusz ma przeznaczyć m.in. pieniądze ze sprzedaży udziałów w spółkach portfelowych. Z propozycji układowych wynika jednak, że akcje Hyperstrange'a Assay uważa za kluczowy składnik majątku i szybko się ich nie pozbędzie.
- Na pierwszy ogień pójdą udziały w firmach, których wartość w czasie znacząco nie wzrośnie. Sprzedaż akcji Hyperstrange'a przewidziana jest za około trzy lata. Nie chcemy się śpieszyć, bo wierzymy, że spółka jest w stanie mocno się rozwinąć, co przełoży się na wzrost wartości – mówi Iwo Rybacki, członek zarządu Assaya Management.
Z jego wypowiedzi wynika, że jako pierwsze pod młotek pójdą udziały w spółkach: Świat Oka, Trybeco i Aegis.
Przedstawiciele Assaya zdają sobie sprawę, że obecność funduszu w akcjonariacie utrudnia życie Heperstrange'owi.
- Nasze obecne kłopoty mogą np. odstraszać inwestorów. Hyperstrange udowodnił jednak, że umie sobie radzić - nie przeszkodziło mu to np. pozyskać wydawcy dla jednej z gier – mówi Paweł Kruszyński.
Zwraca uwagę, że niedługo rzeczywisty udział Assaya w akcjonariacie Hyperstrange'a trochę się zmniejszy, bo Łukasz Blichewicz, współzałożyciel i wieloletni prezes funduszu (zmarł w październiku ubiegłego roku), skonwertował na akcje producenta gier część pożyczki udzielonej swojej spółce.
– W związku z tym Assay zejdzie poniżej 25 proc. i nie będzie widniał w rejestrze jako beneficjent rzeczywisty – informuje Paweł Kruszyński.
