Kłopoty przy ujmowaniu i wycenie aktywów trwałych

Ewa Bryła
opublikowano: 2006-03-15 00:00

Rada Międzynarodowych Standardów Rachunkowości znalazła trzy rozwiązania problemu z wyceną aktywów.

Najwięcej problemów przy przechodzeniu na międzynarodowe standardy sprawozdawczości finansowej (MSSF) wiąże się z ujmowaniem i wyceną rzeczowych aktywów trwałych, głównie nabytych przed okresem hiperinflacji w Polsce lub w jego trakcie. Nasze zasady rachunkowości nie przewidywały takich rozwiązań jak MSSF. Co więcej, spółki nie mają wystarczających danych historycznych, aby bez nadmiernych komplikacji dostosować się do wymagań MSSF.

Trzy rozwiązania

Rada Międzynarodowych Standardów Rachunkowości, w ramach standardu 1 — zastosowanie MSSF, po raz pierwszy znalazła trzy praktyczne rozwiązania problemu.

Przede wszystkim, wprowadziła tzw. zakładany koszt. Może nim być wartość godziwa aktywów trwałych w dniu przejścia na MSSF.

Drugie rozwiązanie to przyjęcie wartości środka trwałego przeszacowanej według starych krajowych zasad przed dniem przejścia na MSSF lub po tym dniu. Przeszacowanie musiało jednak być w danym dniu porównywalne do wartości godziwej lub do kosztu albo zamortyzowanego kosztu skorygowanego o zmiany cen. W polskich realiach oznacza to uaktualnienie wartości z 1995 r. wskaźnikami GUS z końca hiperinflacji, czyli z października 1996 r., pod warunkiem że wartości z 1995 r. spełniały wymagania MSSF.

Trzecia możliwość to przyjęcie wartości godziwej ustalonej na konkretny dzień w związku z pewnymi wydarzeniami — prywatyzacją czy wejściem na giełdę. Musi ona zgadzać się z polskimi zasadami rachunkowości sprzed przejścia na MSSF i być wykazana w sprawozdaniu finansowym. Korzystanie z tego rozwiązania może jednak budzić wątpliwości, zwłaszcza gdy nakłada się na inne ułatwienia MSSF 1 lub wymagania pozostałych standardów.

Jeśli firma nie chce przekształcić rozliczenia połączenia lub przejęcia innego przedsiębiorstwa, które odbyło się przed przejściem na MSSF, to może zachować wartość aktywów trwałych tak, jak to przedstawiła w ówczesnym sprawozdaniu finansowym (o ile nie było to w czasie hiperinflacji). Nadal może ustalić „zakładany koszt” przez wycenę do wartości godziwej przy przejściu na MSSF.

Szacunków księgowych nie wolno zmieniać wstecz. Według MSSF 1 w dniu przejścia na międzynarodowe standardy szacunki powinny być spójne z tymi, które w tym dniu były w polskich księgach, chyba że są dowody, iż szacunki zrobiono źle.

Co z amortyzacją

Może być tak, że środek trwały został w 100 proc. umorzony. Przechodząc na MSSF, wyceniliśmy nadal używany środek trwały według wartości godziwej. Czy pamiętając o zakazie zmiany szacunków, powinniśmy go spisać? Nie. To, że wartość w księgach wynosiła zero, nie znaczy, że ten środek trwały nie ma już ekonomicznej użyteczności, czyli możemy go na nowo amortyzować. Nie łamiemy zatem ani polskich, ani międzynarodowych zasad rachunkowości. Nowy okres amortyzacji należy ustalić w dniu przejścia na MSSF, a potem co roku weryfikować.

Inaczej wygląda to w przypadku środków trwałych, których okres amortyzacji skończył się w roku, którego dane są porównywalne w pierwszym sprawozdaniu finansowym według MSSF, ale wiemy, że nadal będziemy z tego środka korzystać. Zgodnie z MSSF 1 nie możemy już zmienić szacunków. Możemy tylko stwierdzić, że ustalony w polskich sprawozdaniach finansowych okres użytkowania był błędny.

To tylko mała część kłopotów z zakresu rachunkowości, jakie polskie firmy miały i mają w związku z przejściem na MSSF. Najważniejszym i najtrudniejszym jest jednak ustalenie wartości godziwej, zwłaszcza dla trudno zbywalnych środków trwałych.

Ewa Bryła, menedżer w dziale audytu Ernst & Young