BUDAPESZT (Reuters) - Kłopoty części krajów członkowskich strefy euro z dotrzymaniem kryteriów paktu stabilizacji i wzrostu stwarzają państwom kandydackim szansę na wynegocjowanie mniej restrykcyjnych warunków przyjęcie wspólnej europejskiej waluty, uważa minister finansów Węgier.
"To może posłużyć nam za argument" - powiedział Csaba Laszlo podczas czwartkowego spotkania z dziennikarzami zagranicznymi.
Pakt stabilizacji i rozwoju narzuca na kraje Unii Europejskiej obowiązek utrzymywania deficytu budżetowego poniżej trzech procent PKB.
Jednak zdaniem analityków, ostatnia decyzja rządu niemieckiego o obniżeniu podatków w przyszłym roku może oznaczać, że trzeci rok z rzędu dziura w finansach publicznych największej europejskiej gospodarki będzie większa niż nakazuje pakt.
Trudności z ograniczeniem deficytu mają również Francja, Portugalia i Włochy.
Przed wejściem do strefy euro nowe kraje Unii Europejskiej będą musiały spełnić kryteria traktatu z Maastricht dotyczące poziomu inflacji, długu publicznego, deficytu budżetowego oraz długookresowych stóp procentowych.
Jednak najtrudniejszym zadaniem dla przyszłych członków może okazać się utrzymanie waluty w dozwolonym paśmie wahań od ustalonego parytetu przez dwa lata poprzedzające przyjęcie euro.
Laszlo powtórzył w czwartek, że jego kraj planuje wejść do strefy euro w 2007 lub 2008 roku, dlatego rząd musi dążyć do zdyscyplinowania finansów publicznych.
Jego zdaniem, w najbliższym czasie polityka władz powinna skupić się na zwiększeniu konkurencyjności gospodarki przez ograniczenie deficytu budżetowego i ograniczenie wzrostu płac.
((Tłumaczył: Piotr Skolimowski; Reuters Messaging: [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, [email protected]))