Kandydat na ministra finansów Stanisław Kluza uważa, że obecny wzrost gospodarczy jest trwałą tendencją w polskiej gospodarce, a za dwa, trzy lata bezrobocie w Polsce może być o 2-3 pkt proc. niższe niż obecnie, kiedy wynosi 16,5 proc.
"Wszystko wskazuje na to, że procesy cenowe są w Polsce porównywalne, jeżeli chodzi o zjawiska inflacyjne, do innych krajów Unii Europejskiej, a zatem nie powinny być barierą, ani ograniczeniem wzrostu gospodarczego w kolejnych latach" - powiedział Kluza w niedzielę wieczorem w wywiadzie dla TVN 24.
Kluza odniósł się również do inflacji, która na obecnym poziomie jest jednym z pozytywnych wskaźników. Spodziewa się on, że wskaźnik inflacji w czerwcu był na poziomie 0,9 proc.
"Po czerwcu wszystko wskazuje na to, że inflacja będzie na poziomie niższym niż wynikałoby to tylko i wyłącznie z efektów bazowych. Inflacja z tych efektów powinna osiągnąć około 1,1 proc., a wszystko wskazuje, że będzie o 0,1 lub 0,2 punktu procentowego niższa czyli na poziomie 0,9 proc." - powiedział.
Dodał, że jest dużym optymistą, jeżeli chodzi o potencjał polskiej gospodarki, szczególnie w sektorze finansowym.
Podkreślił, że rozmowa z Jarosławem Kaczyńskim była bardzo konkretna, ponieważ dotyczyła 19 punktów, które zostawiła wicepremier Zyta Gilowska. Dotyczą one najistotniejszych kwestii do rozwiązania w zakresie finansów publicznych, m.in.: ustawa o finansach publicznych, reformy podatkowe, a także dbałość o stabilność rynków finansowych.
"Te kwestie są mi w szczególności najbliższe, gdyż właśnie ja wcześniej zajmowałem się rynkami finansowymi. Niemniej oceniam, że dzisiaj nie ma żadnego zagrożenia, jeżeli chodzi o sytuację na rynkach finansowych" - dodał.
Podkreślił, że - jego zdaniem - Polska jest obecnie w najlepszej sytuacji makroekonomicznej od początku transformacji. "Na przestrzeni ostatnich 17 lat nigdy nie mieliśmy sytuacji żeby inflacja była tak niska, stopy procentowe tak niskie, a wzrost gospodarczy tak wysoki (...)" - powiedział Kluza.
Kluza ma nadzieję, że koalicjanci (Samoobrona i LPR) będą dobrze kalkulować konsekwencje różnego rodzaju pomysłów i rozwiązań. Na pytanie, czy będzie przekonywał koalicjantów do różnych pomysłów reformy finansów publicznych, Kluza odpowiedział: "moją rolą nie jest przekonywanie, lecz dawanie argumentów".
"Przede wszystkim znajduję swoją rolę jako osoby, która jest w stanie wesprzeć rozsądną i merytoryczną dyskusję odpowiednimi faktami i analizami" - dodał.
Na pytanie o poniedziałkową sytuację na giełdzie, Kluza odpowiedział, że inwestorzy rozpoczną sesję z pewnymi przemyśleniami. "Ochłoną od tej sytuacji i spojrzą wstecz. Otóż nigdy w historii decyzje polityczne nie były głównym determinantem dla zachowania się rynków finansowych. W krótkim okresie mogły je trochę zniekształcić, ale nie kształtowały trendu. A zatem rynki finansowe wszystkie niepokoje zniosły w ciągu tych dwóch dni, kiedy nie mieliśmy notowań" - ocenił Kluza.
Kandydat na ministra finansów oczekuje też, że sytuacja na rynkach kapitałowym i walutowym będzie stabilna.