KNF chce złamać oligopol banków

opublikowano: 29-03-2017, 22:00

Propozycje KNF dotyczące MiFID II godzą w patologie rynku funduszy. TFI obawiają się jednak, że rozmijają się z rzeczywistością.

Do końca tygodnia Komisja Nadzoru Finansowego ma przekazać Ministerstwu Finansów stanowisko w sprawie zmian prawa związanych z wdrożeniem dyrektywy MiFID II w zakresie dystrybucji jednostek uczestnictwa funduszy inwestycyjnych. W środę 29 marca odbyły się w tej sprawie kolejne konsultacje urządników z przedstawicielami TFI. Z uwagi na termin przekazania uwag do resortu finansów kolejnych raczej nie będzie, a przynajmniej pomiędzy TFI a KNF. — Mam wrażenie, że przedstawiciele KNF posłuchali naszych argumentów, ale przekazane do Ministerstwa Finansów będzie to, co zaprezentowali podczas środowego spotkania — mówi jeden z uczestników spotkania po stronie TFI. — Te konsultacje to gra pozorów — ocenia inny przedstawiciel branży.

Zobacz więcej

SZYMON ŁASZEWSKI

Okienko bankowe rządzi

Gros funduszy sprzedają banki, i to nawet nie przez systemy internetowe, ale w okienkach. Nabywcy sporadycznie płacą opłaty manipulacyjne przy kupnie jednostek. TFI oddają jednak dystrybutorom część opłat za zarządzanie. Zwie się to kick-backiem i dotyczy nierzadko ponad 50 proc. opłat za zarządzanie. Ich stawki są z grubsza dwa razy wyższe niż na Zachodzie. Nabywcy jednostek funduszy nie rozumieją tych rozliczeń i cieszą się, że nic nie zapłacili za kupno funduszu.

OPINIE

To terapia szokowa

PROF. MARCIN DYL, prezes Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami

ozwiązanie proponowane przez urząd KNF przewidujące

R administracyjne ograniczenie poziomu opłat za zarządzanie będzie wiązało się z wieloma negatywnymi, czasami dramatycznymi skutkami. Ograniczenie to, w żaden sposób niezwiązane z implementacją dyrektywy MiFID II, jest nieuprawnionym ograniczeniem zasady wolności gospodarczej. (…) Doprowadzi do upadłości części TFI, a w konsekwencji w znacznym stopniu zmniejszy paletę produktów oferowanych klientom. Jednocześnie może to wpływać na płynność na naszym rynku kapitałowym, który wciąż powoli podnosi się po fazie stagnacji. Proponowane rozwiązania odbieram jako negatywne, faworyzujące rynek zagraniczny, który nie posiada takich ograniczeń. Co więcej, niemożliwe jest ich wprowadzenie dla podmiotów zagranicznych sprzedających w Polsce swoje produkty. Będziemy prowadzili dalsze rozmowy w celu implementacji dyrektywy z uwzględnieniem specyfiki polskiego rynku, a nie przez terapię szokową, jak to proponuje Urząd Komisji Nadzoru Finansowego.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Nie wiedzą, że w krajach wysoko rozwiniętych opłata manipulacyjna jest powszechna, ale opłaty za zarządzanie są niższe, co dla wyników inwestycyjnych jest znacznie ważniejsze niż jednorazowa opłata manipulacyjna. Propozycja KNF zmierza do obnażenia wpływu opłaty za zarządzanie na wyniki inwestycyjne. KNF chce, by każde TFI sprzedawało dwa rodzaje jednostek. Te, które dystrybuowałoby bez pośredników (w praktyce przez własny serwis internetowy), miałyby mieć opłaty za zarządzanie pomniejszone o wysokość kick- -backów. W dłuższej perspektywie mogłoby się to przyczynić do złamania dominującej pozycji banków w dystrybucji TFI. Jeden z przedstawicieli TFI neguje jednak ten sposób rozumowania. Przypomina koniec 2011 r., gdy Skarbiec TFI oferował Audi A4 Coupe tym, którzy wpłacą 5 mln zł

i utrzymają je w funduszach minimum cztery lata. By dostać iPada, wystarczyło 50 tys. zł. — Skarbiec chciał w ten sposób oddać klientom część opłaty za zarządzanie, która trafiłaby do banków, namawiając jednocześnie do obsługi online. Wydał dużo pieniędzy na kampanię reklamową w telewizji i skutek był mizerny. Ludzie kupują fundusze w bankach. Nie potrafię powiedzieć dlaczego — mówi przedstawiciel TFI. KNF jest gotowa dopuścić kick-backi tylko w przypadku powiązania ich z podnoszeniem jakości usług świadczonych nabywcom jednostek TFI. Wcześniej zakładała ich istnienie u każdego dystrybutora. Modyfikacja stanowiska mogłaby być korzystne dla firm, które chcą świadczyć usługi doradztwa inwestycyjnego przy sprzedaży funduszy. Ten rynek dopiero się rodzi. Działa

Starfunds, szykują się Fund Team i Analizy Direct. W przeciwieństwie do zwykłej sprzedaży jednostek, jaką preferują banki, wyniki portfeli tych spółek mogłyby być uzasadnieniem dla kick-backów. — Dużo wody w Wiśle upłynie, zanim rozbiją bankowy monopol — rzuca reprezentant TFI.

Globalizacja po polsku

TFI patrzą w tej sytuacji głównie na opłatę za zarządzanie. KNF podtrzymała prezentowaną wcześniej propozycję ograniczenia części stałej opłaty za zarządzanie do 2 proc., przy jednoczesnym powiązaniu jej z rodzajem funduszu. Im fundusz bardziej ryzykowny, tym mógłby być bliższy 2 proc., a im bardziej bezpieczny, tym od niej dalszy. Dystrybutorzy musieliby się generalnie zadowolić opłatą manipulacyjną. — Kwestia powiązania kick-backów z jakością obsługi jest niedookreślona. Fundusze są sprzedawane, a nie sprzedają się same. KNF nie rozumie, że sprzedaż funduszy to rynek dystrybutora — mówi członek zarządu TFI. Inny reprezentant branży dodaje, że bankowa dominacja w dystrybucji spowoduje, że przy wprowadzeniu w życie propozycji KNF część prywatnych TFI padnie. Uważa też, że część międzynarodowych grup finansowych może zamknąć swoje polskie TFI, bo ich istnienie nie będzie się opłacało. Taniej będzie sprzedawać zagraniczne TFI tych grup kapitałowych. — A to oznacza, że po OFE odpadnie kolejny segment inwestorów z GPW, bo zagraniczne fundusze nie będą poświęcać tyle uwagi polskiemu rynkowi. Orlen pewnie dostrzegą, ale spółki z sWIG 80 już nie — tłumaczy nasz rozmówca.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu