Do takiego wniosku przedstawiciele KNF doszli na podstawie ostatniego zamieszania wokół spółki AD Drągowski. Notowania papierami pośrednika nieruchomości zostały zawieszone na wniosek KNF 2 kwietnia. Wcześniej w ciągu siedmiu dni kurs skoczył o ponad 1000 proc.
"Obecnie jednym z warunków dopuszczenia akcji do obrotu jest to, aby w rękach akcjonariuszy kontrolujących mniej niż 5 proc. głosów na walnym zgromadzeniu znajdowało się co najmniej 15 proc. akcji objętych wnioskiem o dopuszczenie. Według KNF, w rękach drobnych akcjonariuszy powinno znajdować się 15 proc. wszystkich akcji spółki" - czytamy w "Gazecie Prawnej".