KNUiFE mogła się do tego nie wtrącać

Joanna Barańska
opublikowano: 2005-09-21 00:00

Polski urząd nadzoru ubezpieczeń nie musiał ingerować w sprawę fuzji skandynawskich koncernów — orzekł sąd.

Rok temu fiński koncern bankowo-ubezpieczeniowy Sampo przejął większość akcji panskandynawskiego holdingu If. Sprawa nie obeszłaby polskiej Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych (KNUiFE), gdyby nie to, że If miał w Polsce spółkę. If Towarzystwo Ubezpieczeń było maleńkie i znajdowało się już w stanie likwidacji. Skoro jednak przejęcie przez Sampo wielkiego If oznaczało pośrednie przejęcie także polskiej spółki, KNUiFE uznała, że musi wyrazić opinię na ten temat. Wyraziła więc sprzeciw.

— Sampo, choć miało środki własne, przejmowało If za pieniądze z kredytu. Prawo mówi, że w sytuacji, gdy ktoś chce kupić polski zakład ubezpieczeń na kredyt, musimy zgłosić sprzeciw — wyjaśnia Daniel Nowicki z KNUiFE.

Sampo, nie wiedząc, co ma wynikać ze sprzeciwu, zaskarżyło go do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Podstawą skargi stała się interpretacja przepisu, który mówi, kiedy KNUiFE może wyrazić sprzeciw. Wczoraj sąd orzekł, że „może” oznacza „nie musi” i skoro Sampo daje rękojmię prawidłowego i rozsądnego zarządzania zakładem ubezpieczeń, KNUiFE nie miała obowiązku oprotestowania transakcji. Sprzeciw KNUiFE został uchylony także dlatego, że nie był wyczerpująco uzasadniony. Transakcja przejęcia If i tak dawno doszła do skutku, a polski If znajduje się nadal w stanie likwidacji. Sampo zresztą też wycofuje się z Polski — sprzedało polskie towarzystwo ubezpieczeń na życie i powszechne towarzystwo emerytalne holdingowi Nordea Life.