Koalicja przeciw dłużnikom

opublikowano: 23-10-2014, 00:00

Biura Informacji Gospodarczej uzyskają dostęp do listy dłużników podatkowych.

Od 2016 r. ma funkcjonować kompatybilny system informacji o dłużnikach prywatnych i publicznoprawnych (podatkowych). Ministerstwo Finansów (MF) i Biura Informacji Gospodarczej (BIG) mają bezpłatnie wymieniać się czarnymi listami dłużników.

— Obecnie organy skarbowe nie mają informacji o tym, czy podatnik jest dłużnikiem w rejestrze BIG, a jest to istotna informacja dla oceny jego wiarygodności — uważa Jacek Kapica, wiceminister finansów.

BIG uzyskają automatyczny dostęp do listy dłużników podatkowych. Tę wiedzę będą mogły sprzedawać przedsiębiorcom.

— Utworzenie listy dłużników publicznoprawnych to konieczność. Leży to w interesie przedsiębiorców, którzy mają prawo do pełnej wiedzy o kontrahentach. Nasza firma będzie do raportów o prywatnym zadłużeniu podmiotów dorzucać informację o ich zadłużeniu publicznym. Nie będziemy za to pobierać od przedsiębiorców dodatkowej opłaty — zapewnia Artur Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów. Pomysł synergii czarnych list popiera Konfederacja Lewiatan.

— Dzięki wymianie informacji między MF a BIG przedsiębiorcy uzyskają pełną wiedzę o zadłużeniu kontrahentów. Nawiązywanie relacji biznesowych stanie się bezpieczniejsze. Niepokoi nas tylko jedna kwestia. MF zamierza na swojej liście podawać zadłużenie podatników w przedziałach kwotowych. To nie jest dobre rozwiązanie. Uważamy, że zadłużenie powinno być podawane precyzyjnie — mówi Bartosz Wyżykowski, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Na internetową czarną listę fiskusa trafią podatnicy, których roczne zadłużenie wobec jednego wierzyciela (urzędu skarbowego lub celnego) przekroczy 500 zł i nie zostanie spłacone w ciągu 30 dni od wezwania. Pełny dostęp do listy będą mieć tylko organy skarbowe, BIG, a także sądy i prokuratura. Pozostali będą mogli tylko sprawdzić konkretnych podatników po numerze PESEL, NIP, REGON. Aby uzyskać dostęp do informacji o zadłużeniu osoby fizycznej, nieprowadzącej działalności gospodarczej, trzeba mieć jej upoważnienie. Za sprawdzenie takiej osoby na czarnej liście fiskusa bez upoważnienia będzie groziło 10 tys. zł kary.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu