Kobiety opanowują branżę nieruchomości

Patrycja Otto, Radoslaw Górecki
opublikowano: 2002-03-05 00:00

Branża nieruchomości cieszy się dużym zainteresowaniem wśród kobiet. W Polsce działa nawet nieformalne stowarzyszenie pań z branży inwestycji budowlanych.

Zdaniem Moniki Rajskiej z Colliers International, kobiety w branży nieruchomości najczęściej można spotkać na stanowiskach asystenckich, specjalistów lub menedżerów w departamentach marketingu i PR oraz działach badań rynku.

— Niemały procent stanowią również panie pośrednicy i doradcy. Rzadko spotyka się natomiast kobietę na stanowisku dyrektora zarządzającego lub prezesa — mówi Monika Rajska.

Jej zdaniem, jest to jedna z niewielu branż, w których nie ma dysproporcji jeśli chodzi o liczbę stanowisk zajmowanych przez kobiety i mężczyzn. Potwierdza to Aneta Ławnikowicz, agent działający na rynku magazynowym w firmie King Sturge.

— Na potwierdzenie tej tezy mogę dodać, że niedawno partnerem w naszej firmie została Maja Biesiekierska. O wyborze zdecydowały jej wysokie kwalifikacje — twierdzi Aneta Ławnikowicz.

Monika Rajska twierdzi, że zarobki kobiet w branży nieruchomości nie są, niestety, porównywalne z zarobkami mężczyzn.

— Jest to oczywiście moje subiektywne odczucie. Są stanowiska, mam tu na myśli agentów nieruchomości z wynagrodzeniem prowizyjnym, na których kobiety mogą w obiektywny sposób porównać swoje zarobki z osiąganymi przez mężczyzn. W tym przypadku, oczywiście, nie ma mowy o dyskryminacji — uważa Monika Rajska.

Aneta Ławnikowicz twierdzi, że nie może skomentować ewentualnych różnic w wysokości zarobków, ponieważ nie wie, ile zarabiają mężczyźni. Przyznaje jednak, że ze swoich dochodów jest zadowolona.

Trudno jednoznacznie określić, czy istnieją dziedziny, w których kobiety sprawdzają się lepiej lub gorzej od mężczyzn.

— Moim zdaniem, nie ma to większego znaczenia, w jakim dziale zatrudnione są kobiety. W King Sturge pracuję w dziale magazynowym, w innych firmach raczej zdominowanym przez mężczyzn. Uważam jednak, że kobiety mają bardzo dobre podejście do klientów i mogą osiągać sukcesy na każdym stanowisku — podkreśla Aneta Ławnikowicz.

W 1998 r. powstało w Warszawie nieformalne stowarzyszenie pań pracujących w firmach działających na rynku inwestycji budowlanych. Inicjatorką jego utworzenia była Anna Frej, senior manager z firmy Arthur Andersen. Polska organizacja pań Warsaw Woman in Real Estate and Development (WWIRED) została stworzona na wzór organizacji kobiecych, działających w krajach Europy Zachodniej i w USA, a zrzeszających panie z jednej branży. Na przykład angielskie stowarzyszenie pod nazwą Association of Woman in Property składa się z 9 regionalnych oddziałów i liczy około 850 członkiń.

— Wzorem kobiet z innych krajów postanowiłyśmy się zrzeszyć z różnych powodów, a jednym z najważniejszych jest promowanie zawodowego rozwoju członkiń stowarzyszenia oraz dążenie do wyrównania szans rozwoju zawodowego między kobietami i mężczyznami. Obecnie, w branży nieruchomościowej, podobnie zresztą jak w innych dziedzinach, kobiety mają długą drogę do przebycia zanim zapewnią sobie takie same szanse i perspektywy rozwoju zawodowego jak mężczyźni — uważa Monika Rajska.

Aktualnie WWIRED skupia 80 pań z różnych firm i ze spotkania na spotkanie liczba ta się powiększa. Wśród przedstawicielek stowarzyszenia są właścicielki agencji nieruchomości i firm konsultingowych, rzeczoznawcy, szefowie działów marketingu, finansistki, panie pracujące w firmach deweloperskich i inwestycyjnych, w bankach, kancelariach prawniczych i pracowniach architektonicznych oraz agencjach PR. Są wśród nich również dziennikarki zajmujące się tematyką inwestycyjną.

— Panie skupione wokół WWIRED spotykają się w celu wymiany informacji i dyskusji na tematy dotyczące różnych sektorów rozwijającego się warszawskiego rynku nieruchomości — dodaje Monika Rajska.