Rozpoczęło się już ósme w ciągu kilku ostatnich lat Forum Corporate Governance. Trudno jednak oczekiwać, aby spotkanie przedstawicieli giełdy, inwestorów oraz prawników, pracujących nad kodeksem dobrych praktyk zakończyło się jego uchwaleniem. Brak kodeksu jest natomiast jedną ze słabości GPW.
Na wczorajszym forum podjęto decyzję o powołaniu Rady Dobrych Praktyk. Jej przewodniczącym został Piotr Dziewulski, prezes Stowarzyszenia Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych. Zadaniem rady będzie m.in. konsultowanie zapisów kodeksu ze środowiskami rynku kapitałowego.
— Naszym celem jest upowszechnianie ładu korporacyjnego w spółkach publicznych, a następnie w spółkach rynku regulowanego, a w dalszej kolejności w spółkach niepublicznych — mówi Piotr Dziewulski.
Debaty nad kodeksem trwają już kilka lat. Jego ostateczny kształt nie jest jeszcze gotowy.
Na rynku kapitałowym panuje opinia, że giełda traci inwestorów m.in. na skutek złego zarządzania spółkami oraz paraliżujących ich działalność wewnętrznych konfliktów. Sytuację ma uzdrowić przestrzeganie kodeksu dobrych praktyk, określającego zasady tzw. ładu korporacyjnego. Nad corporate governance pracują czołowe postaci polskiego życia gospodarczego, prawnicy, inwestorzy instytucjonalni, menedżerowie i przedstawiciele instytucji giełdowych.
— Respektowanie tych zasad przez spółki zwiększy zaufanie inwestorów. Ja mogę wpłynąć na lepsze wyniki spółek giełdowych przez promowanie ładu korporacyjnego, który sam w sobie daje lepszą wycenę. Jeżeli spółka nie jest przejrzysta, to prawdopodobieństwo znalezienia po kilku latach trupa w szafie, jak w przypadku Enronu, jest dużo większe — powiedział w wywiadzie dla ,,PB’’ Wiesław Rozłucki.
W USA i Europie wdrażanie corporate governance było reakcją inwestorów na negatywne zjawiska występujące w spółkach publicznych w sytuacji, gdy przepisy prawa i statuty spółek nie zapewniały odpowiedniej ochrony interesów akcjonariuszy.
— Najpoważniejszym problemem było nadużywanie pozycji zarządów oraz niesprawny nadzór w spółkach o rozproszonym i licznym akcjonariacie. Następowała dominacja zarządzania nad własnością. Ogrom władzy zarządzających powodował, że osoby te często miały na względzie partykularne interesy menedżmentu ni nie kierowały się dobrem spółki i akcjonariuszy — wyjaśnia Witold Jurcewicz, partner w kancelarii White & Case.
W Polsce nie wystąpiły dotąd w sposób jaskrawy te negatywne zjawiska. Osobliwością polskiego rynku kapitałowego jest struktura akcjonariatów spółek.
— W wielu spółkach występują inwestorzy strategiczni lub branżowi, posiadający znaczne pakiety akcji, oraz akcjonariusze mniejszościowi, najczęściej instytucje finansowe. Akcjonariusze większościowi mogą samodzielnie kontrolować spółki. Problemy najczęściej wynikają z rozbieżności interesów inwestora dominującego i pozostałych akcjonariuszy. Na tym tle często dochodzi do konfliktów osłabiających spółki — mówi Marek Furtek, partner w kancelarii M. Furtek i Wspólnicy.
Jeśli kodeks zacznie obowiązywać, jego stosowanie będzie dobrowolne, bez żadnego przymusu prawnego. Jedyną sankcją byłoby podawanie do publicznej wiadomości faktu złamania zasad ładu korporacyjnego przez spółkę.
Z badań ekspertów firmy doradczej McKinsey wynika, że aż 67 potencjalnych inwestorów, mających do wyboru zakup akcji dwóch równie atrakcyjnych rynkowo firm, decyduje się na zakup akcji spółki o lepszym nadzorze właścicielskim.