Kodeks karny sprowadzony do roli podnóżka

opublikowano: 20-05-2019, 22:00

Władcy kraju są zszokowani, że mimo rzucania społeczeństwu pakietami kolejnych miliardów ich przewaga sondażowa nad głównym komitetem opozycyjnym daje w mandatach do Parlamentu Europejskiego zwycięstwo tylko minimalne — może 23:21, może tylko 21:20 etc.

Dlatego chwytają się każdego chwytu. Na finiszu kampanii na dalszy plan schodzi np. wątek waluty euro, ustępując autentycznie bulwersującemu społeczeństwo problemowi pedofilii. Polityczną minę odpaliła emisja filmu „Tylko nie mów nikomu” braci Tomasza i Marka Sekielskich. Prokościelne PiS dało odpór błyskawicznym przeforsowaniem nowelizacji Kodeksu karnego. Paradoks polega na tym, że Sejm anormalnie uchwalił 16 maja 2019 r. aż 109 zmian zaostrzających prawo karne, z czego tylko około 10 można zaliczyć do wątku pedofilskiego. Zmieniono też 19 przepisów Kodeksu karnego wykonawczego, pięć w Kodeksie postępowania karnego, dwa w Kodeksie wykroczeń oraz kilkanaście w innych ustawach, w tym nawet w prawie o ruchu drogowym.

Projekt powstawał w Ministerstwie Sprawiedliwości od miesięcy, ale gwałtownego przyspieszenia dostał pod wpływem filmu. Rada Ministrów migiem przyjęła projekt 14 maja, tegoż dnia stał się on drukiem sejmowym i po 48 godzinach ustawą (wersja wychodząca z izby już się tak nazywa). Regulamin Sejmu nakazuje rozpatrywanie nowelizacji kodeksów nie wcześniej niż 14 dni po dostarczeniu projektów posłom, ale marszałek Marek Kuchciński uznał, że mimo tytułu „ustawa o zmianie ustawy — Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw” i faktycznej zawartości to nie nowelizacja kodeksowa! Czyli zastosował chwyt z „Misia” — „nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?”. W obecnej kadencji zasady dobrej legislacji były już deptane w Sejmie wiele razy, wystarczy przypomnieć choćby zblokowanie 16 grudnia 2016 r. w dwa głosowania kilkuset poprawek budżetowych podczas kadłubowego posiedzenia w Sali Kolumnowej. Śrubowane były także rekordy szybkości. Ale aż takiej arogancji wobec kanonów stanowienia kodeksów — czyli ustaw hierarchicznie zaraz za konstytucją — PiS jeszcze nie wykazało.

Zmiany mają wpisane trzymiesięczne vacatio legis, tego nie da się przeskoczyć nawet tzw. dobrej zmianie. Zatem wariackietempo w Sejmie nie miało jakiegokolwiek uzasadnienia, poza wiszącą kalendarzową kartką 26 maja. Kolejnym szokującym krokiem PiS jest instrumentalne użycie do kampanii wyborczej także Senatu. Druga izba być może pochyli się nad treścią nowelizacji i poprawi największe głupstwa, wychwytywane od kilku dni przez przerażonych karnistów. Chodzi jednak o termin — oto do planowego posiedzenia Senatu w dniach 28-29 maja dorzucono nagle początek już w piątek 24 maja. Będzie to ostatni dzień kampanii przed ciszą i temat walki z pedofilią absolutnie zdominuje przekaz z Senatu w zasilanych budżetowymi miliardami mediach publicznych. Dominująca treść zmian zostanie oczywiście skryta, wszak tytułowy podnóżek ma na fali właśnie antypedofilskiej wynieść PiS choćby o jeden euromandat wyżej…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu