Producent uchwytów budowlanych chce zyskać sympatię inwestorów, obiecując dobre wyniki finansowe, które mają być lepsze od prognoz.
Prawa do akcji ostatniej emisji Koelnera debiutowały wczoraj na GPW po 10,8 zł, o 1,8 proc. poniżej ceny emisyjnej (11 zł). Lepiej wypadły starsze walory spółki, startując z poziomu 12 zł, czyli z 9,1-proc. przebiciem. W trakcie sesji wyceny obu papierów spotkały się nieco ponad poziomem 11 zł.
Fundamenty OK
— Pierwsze wyceny mogą być efektem nerwowych poczynań inwestorów. My patrzymy na nie w dłuższym okresie — komentuje Przemysław Koelner, przewodniczący rady nadzorczej spółki.
Zapewnia, że fundamenty przedsiębiorstwa są bardzo dobre. Po trzech kwartałach zarobiło ono już na czysto 18,5 mln zł.
— To oznacza, że prognoza na cały rok, mówiąca o 21 mln zł, jest niezagrożona. Prawdopodobnie wykażemy nawet ciut lepszy wynik — twierdzi Przemysław Koelner.
Chociaż koniec roku nie jest najlepszym okresem, nie będzie problemu z uzyskaniem zapowiadanej sprzedaży (161 mln zł). Pogoda sprzyja budowlańcom, dzięki niej większość inwestycji jest kontynuowana. Na 2005 r. producent gwoździ, wkrętów i kołków zapowiada wzrost przychodów do 230 mln zł, a zysku do 30 mln zł.
Logistyka i przejęcia
Z emisji Koelner uzyskał około 77 mln zł. Pieniądze pójdą głównie na rozbudowę regionalnych magazynów, sieci dystrybucji i budowę centrum logistycznego. Jeszcze w tym roku pójdzie na to 8-10 mln zł, reszta w 2005 r. Zaraz po Nowym Roku kwotą 2-3 mln zł zostaną dokapitalizowane spółki zależne w Rumunii i Bułgarii.
Koelner ma apetyt na akwizycje. Przejął już 63 proc. kapitału Fabryki Pił i Narzędzi Wapienica i chce odkupić pozostałe walory od pracowników i skarbu państwa.
— Prowadzimy rozmowy w sprawie kolejnych przejęć. Efektów można się spodziewać w pierwszym i drugim kwartale przyszłego roku — zapowiada Przemysław Koelner.