Producent napojów z Czech postawi w Kutnie fabrykę za blisko 90 mln zł. Co więcej, zrobi to w ekspresowym tempie.
W tym tygodniu czeska Kofola spodziewa się zezwolenia na działalność w kutnowskiej podstrefie Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Polscy producenci napojów mają więc około 10 miesięcy na przygotowanie się do odparcia ofensywy nowego gracza.
— W wartym 20 mln EUR (blisko 90 mln zł) zakładzie w Kutnie powstanie hala produkcyjno-magazynowa o powierzchni 16 tys. mkw. Firma rozpocznie prace we wrześniu, a uruchomienie produkcji nastąpi w II kwartale 2005 r. — powiedział Wojciech Waryszewski z Biura Rozwoju i Promocji Miasta.
Docelowo zakład ma zatrudnić 250 osób.
Konkurencja gotowa
Przedstawiciele Kofoli nie chcą ujawniać szczegółów inwestycji i planów ekspansji. Na razie firma wprowadziła na polski rynek dwie marki napojów: Frupper i Jupik.
— Z uwagą śledzimy poczynania Kofoli i przygotowujemy się do zwiększonej konkurencji — mówi Barbara Mikołajczyk, prezes Helleny, jednego z trzech czołowych graczy w segmencie napojów w butelkach PET.
— Kofola będzie walczyć o część rynku zdominowanego dziś przez Hoopa, Hellenę i Zbyszka — komentuje Jędrzej Szynkarczuk, dyrektor ds. marketingu Hoopa.
Nierówne szanse
Według niego Kofola będzie groźnym konkurentem. Dodaje jednak, że o sukcesie decydują dwa czynniki: cena produktu oraz siła marki, a to atuty rodzimych producentów.
Julian Pawlak, prezes Krajowej Unii Producentów Soków, zauważa, że napoje Kofoli, ze względu na 20-proc. zawartość soku owocowego są zgodnie z obowiązującym prawem objęte 7-proc. stawką VAT. Tymczasem napoje owocowe o mniejszej zawartości soku, jakie dominują w ofercie Hoopa, Helleny czy Zbyszka, są objęte 2-proc.
Warto dodać, że decyzję o budowie fabryki w Kutnie podjęła też niedawno międzynarodowa firma DS Smith. Postawi ona kosztem 99,8 mln zł zakład produkujący opakowania z tektury.