Kokaina stała się problemem społecznym. Dotyka również miejsca pracy

Iben Schmidt, Borsen
opublikowano: 2026-10-18 09:09

W firmie Danica coraz więcej przedsiębiorstw prosi o pomoc w radzeniu sobie z uzależnieniem wśród pracowników. Problemy mogą dotyczyć także pracownika, który osiąga świetne wyniki, mówi terapeuta uzależnień.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Coraz więcej firm szuka pomocy w walce z uzależnieniem od kokainy wśród swoich pracowników.Obserwują to doradcy ds. uzależnień oraz towarzystwo emerytalne Danica, które w ostatnich latach odnotowało znaczny wzrost liczby osób ubiegających się o leczenie odwykowe.
„W coraz większym stopniu widzimy, że nasi klienci biznesowi pytają nas o pomoc w zapobieganiu uzależnieniom i radzeniu sobie z nimi wśród pracowników” – mówi Mikkel Lykke Larsen, dyrektor ds. szkód w Danice.

W porównaniu z okresem 2019/2021, w 2025 roku Danica odnotowała 10-procentowy spadek liczby osób leczących się z alkoholizmu oraz 69-procentowy wzrost liczby osób leczących się z uzależnienia od kokainy.

Według firmy jedną z przyczyn tego trendu jest fakt, że kokaina stała się bardziej dostępna, czystsza i tańsza.

„Dlatego więcej osób ma do niej dostęp i popada w uzależnienie – nie tylko podczas weekendowych imprez, ale także w dni powszednie”.

Tę samą tendencję dostrzega Anne-Margrethe Overgaard, doradczyni ds. uzależnień i kierowniczka działu biznesowego Dare to Care w ośrodku leczenia uzależnień Behandlingscenter Tjele.

Z problemem uzależnień pracuje od 2005 r. Wtedy w jej pracy dominował alkohol. W ostatnich latach zauważyła zmianę: klientów przybywa wśród osób młodszych i wzrasta skala uzależnienia od kokainy.

Ważne jest, aby nie myśleć, że dotyczy to tylko pracowników fizycznych. Uzależnienie uderza we wszystkie warstwy społeczne – zarówno w prezesa, jak i w pracownika szeregowego. Mogą to być osoby, od których wymaga się wysokich wyników, handlowcy, ale też pracownicy budowlani.


Od 2019 do 2024 roku w Behandlingscenter Tjele odnotowano wzrost z 13 do 20 proc. w przypadku klientów, u których głównym powodem podjęcia leczenia była kokaina.

Mimo to zauważa, że niektórym firmom trudno wyobrazić sobie, że uzależnienie – w tym od kokainy – może występować również u nich.

„Wciąż słyszę, jak niektórzy mówią: 'U nas w pracy tego nie ma'. Ale to dotyczy całego społeczeństwa” – mówi.


„Ważne jest, aby nie myśleć, że dotyczy to tylko pracowników fizycznych. Uzależnienie uderza we wszystkie warstwy społeczne – zarówno w prezesa, jak i w pracownika szeregowego. Mogą to być osoby, od których wymaga się wysokich wyników, handlowcy, ale też pracownicy budowlani” – dodaje.

Mimo rozpowszechnienia problemu temat ten wciąż pozostaje „sporym tabu”, jak zauważa Mikkel Lykke Larsen. „Istnieje duża szara strefa. Leczenie uzależnienia wymaga przecież pewnej formy uświadomienia sobie problemu”.

Wybitny pracownik

Zarówno on, jak i Anne-Margrethe Overgaard zauważają, że w sięganiu po kokainę pewną rolę odgrywa chęć osiągania jak najlepszych wyników.

„Żyjemy w społeczeństwie, w którym musimy stale dowozić rezultaty” – mówi Overgaard.

„Uzależnienie dotyka również wybitnych pracowników. Może to być zmotywowany pracownik, który bardzo chce się wykazać” – tłumaczy.

Opowiada także o osobach, które na co dzień utrzymują surową dyscyplinę, ale w weekendy czują potrzebę „odpięcia wrotek”. Wtedy pojawia się alkohol i kokaina, a uzależnienie z czasem zaczyna wkradać się w dni powszednie.

Żyjemy w społeczeństwie, w którym musimy stale dowozić rezultaty.

Również stowarzyszenie branżowe DM&E (Duńskie Stacje Maszynowe i Przedsiębiorcy Robót Ziemnych) postawiło kwestię używek na porządku dziennym. Organizacja regularnie porusza ten temat podczas tzw. dni wiedzy dla swoich członków.

„Nie chodzi o to, że uważamy naszą branżę za bardziej dotkniętą tym problemem niż inne. Wiemy jednak, że ten problem istnieje i że substancje są łatwo dostępne” – mówi Jacob Chr. Nielsen, dyrektor DM&E.

Dla firm członkowskich chodzi przede wszystkim o bezpieczeństwo. Wielu ich pracowników obsługuje duże pojazdy, traktory i koparki.

Obecność odurzonego pracownika może więc prowadzić do poważnych konsekwencji.

„Bardzo chcemy wziąć na siebie część odpowiedzialności i pomóc naszym członkom w wykrywaniu ewentualnych problemów, a także w znalezieniu sposobów na ich rozwiązanie” – mówi Jacob Chr. Nielsen.

Sygnały ostrzegawcze

Mikkel Lykke Larsen z firmy Danica zauważa, że wielu kadry kierowniczej nie wie, jak wcześnie rozpoznać problem.

„Uzależnienie ma wiele twarzy. W wielu przypadkach widzimy, że wczesne sygnały mogą przypominać objawy stresu” – wyjaśnia Larsen.

„Niektóre z problemów wynikających z uzależnienia od narkotyków mogą również prowadzić do tego, że dana osoba trafia na inny rodzaj terapii, np. do psychologa”.

Rozpoznanie pierwszych objawów u pracownika zażywającego kokainę bywa trudne, jak przyznaje Anne-Margrethe Overgaard.

Kokainy nie słychać i nie czuć tak jak alkoholu.

„Możesz pracować wydajniej, masz więcej wytrzymałości. Jednak po okresie wzlotów w końcu pojawiają się spadki” – dodaje Overgaard.

Są jednak pewne sygnały – to m.in. zmiany w zachowaniu, samopoczuciu i wydajności pracy zauważalne na przestrzeni czasu.

Mikkel Lykke Larsen zwraca uwagę, że warto zachować czujność, gdy pracownik staje się wyjątkowo pewny siebie, ma krwawienia z nosa, trudności z koncentracją lub wahania nastroju. Może być też tak, że narzuca sobie ogromne tempo i nagle zaczyna osiągać znacznie lepsze wyniki niż wcześniej.

Kokaina zwiększa impulsywność i skłonność do ryzyka, wyjaśnia Anne-Margrethe Overgaard. A to nie współgra z wieloma obowiązkami zawodowymi.

„Możesz wywołać szkody z powodu złej oceny sytuacji i narazić firmę na straty” – ostrzega.

Polityka firmy

Overgaard zachęca przede wszystkim do wprowadzenia w firmie polityki, która jasno określa, że odurzenie w godzinach pracy jest niedopuszczalne – jako uzupełnienie dotychczasowych zasad dotyczących alkoholu

„Jedyną rzeczą, której nie wolno zrobić, jest bezczynność” – podkreśla Anne-Margrethe Overgaard.

Dzięki temu kadra kierownicza zyskuje ramy do rozmowy i konkretne narzędzia do dialogu z pracownikami, a także wysyła jasny sygnał, że osoba z problemem uzależnienia nie zostaje sama – wyjaśnia Mikkel Lykke Larsen.

Dlaczego właściwie dotyczy to miejsca pracy?

„Dotyczy to miejsca pracy, ponieważ uzależnienie jest stanem chorobowym, który w ostatecznym rozrachunku wymaga profesjonalnej pomocy. Widzimy również, że uzależnienie od np. kokainy może odbijać się na współpracownikach, którzy muszą przejmować obowiązki, a w niektórych przypadkach jest po prostu niebezpieczne, jeśli praca wiąże się z obsługą maszyn”.

„Wczesne reagowanie i odpowiednie zarządzanie problemem uzależnień zmniejsza ryzyko wypadków, absencji i spadku wydajności” – podsumowuje Mikkel Lykke Larsen.

Jeśli masz pracownika lub współpracownika, który rozpoczyna leczenie, ustalcie, jakie informacje mogą zostać przekazane zespołowi, radzi Anne-Margrethe Overgaard.

„Należy to zrobić w sposób godny i pełen szacunku. Trzeba jednak również stawiać jasne wymagania dotyczące zmiany, ponieważ walczy się z uzależnieniem”.

Artykuł został opublikowany w dzienniku "Borsen", należącym do grupy Bonnier, wydawcy "Pulsu Biznesu".