Kolarstwo jest nowym golfem biznesu

Marta Prus
opublikowano: 2024-06-28 13:50

Wojciech Szczepanik jako dwudziestoparolatek osiągał sukcesy w narciarstwie alpejskim. Kiedy odszedł na sportową emeryturę i skupił się na budowaniu własnego biznesu, usiadł za biurkiem i poczuł, że brakuje mu aktywności fizycznej. Zainteresował się więc kolarstwem, a nowa pasja tak go pochłonęła, że… w 2023 r. w Glasgow został mistrzem świata w kolarstwie szosowym UCI Gran Fondo.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Przygodę z narciarstwem rozpoczął dzięki rodzicom, którzy zaszczepili w nim pasję do aktywnego trybu życia. Początkowo jeździł rekreacyjnie, jednak wkrótce instruktor dostrzegł jego predyspozycje i zachęcił do profesjonalnych treningów. Wojciech Szczepanik zaczął od klubu narciarskiego, lecz z czasem jego ambicje rosły i coraz intensywniej angażował się w sport.

W latach 2006-17 odnosił sukcesy jako narciarz alpejski. Zdobył tytuł wicemistrza Polski w slalomie gigancie w 2010 r. i brązowy medal mistrzostw Polski w slalomie gigancie w 2012 r. Zwyciężył też w ekstremalnych zawodach Red Bull Zjazd na Krechę w 2009 r.

W pewnym momencie doszedł jednak do wniosku, że narciarstwo już nie jest dla niego, bo w Polsce trudno podnosić umiejętności w tej dyscyplinie. Kolejnym powodem była lekka kontuzja kręgosłupa.

– Zrezygnowałem z wielkim żalem, bo kochałem ten sport. Dziś wiem, że zakończenie kariery w młodym wieku było mądrą decyzją. Pozwoliło mi realizować się na innych płaszczyznach, m.in. w kolarstwie – mówi Wojciech Szczepanik, były narciarz alpejski, założyciel firmy Skiers i stowarzyszenia Nowy Klub Narciarski Warszawa.

Po zakończeniu kariery zawodniczej nie zerwał całkowicie z narciarstwem – został trenerem reprezentacji Polski: zawodników startujących w pucharach świata i Europy. Wychował też olimpijczyków startujących w 2022 r. w Pekinie.

Transformacja z narciarza w kolarza

Na pomysł własnego biznesu wpadł, kiedy jeszcze jeździł na nartach. Widział duże zapotrzebowanie na organizację wyjazdów narciarskich dla dzieci i dorosłych rekreacyjnie uprawiających ten sport. Kiedy był trenerem, dostawał wiele pytań o organizację wyjazdu, lecz wtedy był jeszcze ograniczony czasowo. Założył firmę Skiers, która zajmuje się organizacją wyjazdów sportowych i eventów. Wspomina, że przejście ze świata sportu do biznesu było dla niego dość trudne – przyzwyczajony do ciągłych wyjazdów i aktywnego trybu życia nagle usiadł za biurkiem.

– Na początku pełniłem jeszcze funkcję trenera, co się wiązało z dużą aktywnością w terenie, jednak połowę czasu spędzałem w biurze. To było dla mnie coś nowego, jakbym wrócił do podstawówki. Ale był to też kolejny cel, praca, której chciałem się szybko nauczyć – tłumaczy Wojciech Szczepanik.

W firmie nadzorował pracę zespołu, więc choć jego biznes jest związany z ruchem, jemu go brakowało. Przyznaje, że nawet kiedy jako trener spędzał czas na świeżym powietrzu, nie był usatysfakcjonowany, bo sam nie realizował się sportowo.

Wszystko się zmieniło, kiedy wybrał się ze znajomymi na wyjazd rowerowy na Majorkę. Zakochał się w kolarstwie i… przepadł.

– Został u mnie zaszczepiony instynkt rywalizacji i w związku z tym miałem potrzebę konfrontacji i rywalizacji. Prowadząc biznes, czułem sportową pustkę, szczególnie zaraz po zakończeniu kariery narciarskiej – przyznaje Wojciech Szczepanik.

Powrót na zawodowe tory

W 2022 r. doszedł do wniosku, że jest na bardzo wysokim poziomie jak na amatora i chciałby spróbować czegoś więcej. Rozpoczął profesjonalne treningi i okazało się, że ma predyspozycje do uprawiania kolarstwa. Wyniki motywowały go do kolejnych treningów i startów. Ma już na koncie brązowy medal Mistrzostw Polski Masters w kolarstwie szosowym w 2022 r. w indywidualnej jeździe na czas oraz w 2023 r. w wyścigu ze startu wspólnego. Wrócił też na Majorkę, gdzie zaczęła się jego kolarska przygoda i przywiózł srebrny medal wyścigu Mallorca 312 na dystansie 167 km. Natomiast w zeszłym roku wrócił ze Szkocji ze złotym medalem z Mistrzostw Świata Gran Frodo.

Mimo że ponownie profesjonalnie zaangażował się w sport, nie rezygnuje z biznesu. Twierdzi, że pasja niejednokrotnie pomogła mu w interesach, bo dziś kolarstwo jest nowym golfem biznesu. Wyjazdy i zgrupowania łączą ludzi o różnych doświadczeniach życiowych, coraz częściej ludzi biznesu z sukcesami, którzy tak jak on kiedyś szukają pasji i odskoczni od zawodowych wyzwań. Właściciel Skiers przyznaje, że w ten sposób poznał wielu przedsiębiorców. Chciałby jednak maksymalnie wykorzystać sportowe predyspozycje, zanim za dwa, trzy lata zakończy karierę zawodniczą.

– Na biznes zawsze jest czas i tutaj wiek nie ma takiego znaczenia jak w sporcie. A w nim to dla mnie ostatni moment na zawodnicze sukcesy – uważa Wojciech Szczepanik.

Podczas profesjonalnych treningów największym wyzwaniem jest dla niego jazda w górach ze względu na jego wysoki wzrost i większą wagę. Woli jeździć w towarzystwie, ponieważ jest przyjemniej, można się zmieniać na prowadzeniu i wszystkim szybciej mija czas. Samotnie jeździ jedynie, gdy ma bardzo ciężkie treningi lub w niestandardowych godzinach.

Jazda na rowerze towarzyszy mu też w życiu codziennym, gdy odwozi dzieci do przedszkola, a także na wakacjach. Rowerem przemierzył m.in. Nową Zelandię, Mauritius i Dominikanę. Przynajmniej dwa razy w roku wraca na Majorkę. Spędza tam nawet ponad miesiąc, trenując wiele godzin dziennie.

Ma kilka rowerów, które dobiera do warunków. Na przykład na Dominikanie jeździł rowerem typu gravel, czyli z szerszymi kołami, który jest bardziej uniwersalny i sprawdza się w trudniejszym terenie. Natomiast na Nowej Zelandii preferował rower szosowy, który zapewnia komfort i efektywność na długich trasach.

W wolnym czasie majsterkuje – serwisuje gadżety elektroniczne i ustawia ekspresy do kawy. Uwielbia też zegarki. Jego kolejną pasją są podróże – w następną podróż wybiera się do Afryki, pokazać dzieciom safari, ale tym razem na pewno bez roweru.

Jego miłość do sportu nie ogranicza się do roweru i nart – gra w tenisa i pływa. Jego największym sportowym marzeniem jest udział w Tour de Pologne, czyli jednej z najbardziej prestiżowych międzynarodowych imprez sportowych w Polsce.

– Dziś działalność sportowa to też dla mnie taki mały start-up, w którym odpowiadam za wiele rzeczy – jestem swoim menedżerem, trenerem, prowadzę Instagrama, rozmawiam z partnerami i sponsorami. Sport jednak wyrabia charakter, uczy dyscypliny, organizacji i efektywności działania. Bardzo często rzeczy nierealne dla ludzi, którzy nie uprawiają żadnej dyscypliny, dla sportowca nie są trudne, ponieważ sport jest tak wyczerpujący i wyzwala taką ilość adrenaliny i stresu, że później wiele zadań, które mogą się wydawać skomplikowane, w porównaniu ze sportem, który uprawiam, okazują się dużo prostsze – konkluduje Wojciech Szczepanik.