Kolbet układa tor w kierunku giełdy

ET
opublikowano: 2007-12-24 00:00

Po ZNTK Łapy kolejna kolejowa spółka chce się załapać na pociąg na warszawski parkiet. Emisja wyniesie minimum 50 mln zł.

Po ZNTK Łapy kolejna kolejowa spółka chce się załapać na pociąg na warszawski parkiet. Emisja wyniesie minimum 50 mln zł.

To byłoby nie do pomyślenia jeszcze kilka lat temu, kiedy wydawało się, że branżę kolejową przyjdzie po prostu zaorać. Dziś szturmem zdobywa powodzenie inwestorów giełdowych. Triumfy święci zakład naprawy taboru z Łap, a kolejnym spółkom marzy się powtórzenie tego sukcesu. Spore nadzieje z rynkiem publicznym wiąże Kolbet, producent podkładów kolejowych z Suwałk, który od kilku tygodni przygotowuje się do debiutu. Prace ruszą pełną parą od początku roku, już pod okiem nowego prezesa Stanisława Malinowskiego, który obejmie stanowisko 1 stycznia. Jeszcze w tym samym miesiącu ma zostać wybrany doradca inwestycyjny. Pisanie prospektu powinno zakończyć się z końcem zimy. Wiosną Kolbet planuje złożyć go w Komisji Nadzoru Finansowego.

— Chcemy zadebiutować na przełomie trzeciego i czwartego kwartału — mówi Rafał Mania, przewodniczący rady nadzorczej Kolbetu.

Minimum 50 mln zł

Nie chce ujawnić, na ile pieniędzy liczy spółka. Wyjaśnia, że na pewno nie będzie to emisja mniejsza niż 50 mln zł. W grę wchodzi podwyższenie kapitału, chociaż niewykluczone, że któryś z obecnych akcjonariuszy (albo wszyscy razem) skorzystają z okazji i sprzedadzą część akcji.

Obecni udziałowcy po emisji chcą jednak zachować kontrolę. Udziałowcami Kolbetu jest trzech głównych akcjonariuszy, którzy jesienią tego roku przejęli firmę od spółki utworzonej kilka lat temu przez jej pracowników.

O względy załogi zabiegał również Zbigniew Jakubas, zainteresowany konsolidacją branży. W portfelu ma zakład naprawy taboru w Nowym Sączu oraz firmę zajmującą się budownictwem kolejowym w Poznaniu. Kolbet nie dał mu się przejąć, a teraz sam ma ambicje, by odegrać rolę integratora branży i na ten cel potrzebuje pieniędzy z giełdy.

— Kupno spółki o pokrewnym profilu jest jedną z rozpatrywanych opcji. Zamierzamy też inwestować w rozwój firmy — mówi Rafał Mania.

Z widokiem na drogi

Kolbet specjalizuje się w produkcji podkładów strunobetonowych kładzionych pod szyny, lecz ma też odpowiedni sprzęt do wytwarzania innego asortymentu betonowego.

— Może to być zarówno galanteria drogowa: kostka czy krawężniki, jak i wielkoformatowe elementy betonowe, np. podpory pod mosty. Dywersyfikacja działalności, szczególnie w kontekście szykujących się inwestycji drogowych, to jedna z rozważanych przez nas opcji — wyjaśnia Rafał Mania.

Na razie zamierza skoncentrować się na budownictwie kolejowym, które też nieźle rokuje. Wydatki na remonty infrastruktury kolejowej w 2008 r. mają wynieść 4 mld zł.