Kolej nieprzygotowana do roli alternatywy
Wygląda na to, że żaden sposób przewożenia ładunków nie może równać się z transportem samochodowym.
Już prosta analiza ekonomiczna, uwzględniająca koszty tzw. utraconych korzyści, wskazuje, że transport samochodowy jest prawie zawsze najbardziej opłacalny. Pozwala on na szybkie dostarczenie towaru do klienta bezpośrednio na sklepowe półki czy też na linię produkcyjną kontrahenta.
— Czas dostawy, a także szybkość reakcji na zamówienie to podstawowe korzyści decydujące o wyborze środka transportu. Wprawdzie transport kolejowy jest znacznie bardziej ekologiczny, a czas przemieszczenia na głównym odcinku przewozu byłby prawdopodobnie porównywalny z transportem samochodowym, jednak najważniejszym problemem jest to, że rzadko istnieje możliwość dostawy "do drzwi" — uważa Janusz Górski, prezes spółki Schenker.
W wielu przypadkach dla transportu drogowego wciąż po prostu nie ma alternatywy. Mimo to, w opinii Krzysztofa Niemca, członka zarządu spółki CTL Logistics, ograniczenia dotyczące infrastruktury drogowej i przejść granicznych mogą powodować wzrost atrakcyjności kolejowych korytarzy biegnących przez Polskę.
Słaba jakość
Również drożejące paliwo podnosi atrakcyjność kolei. Rynek jednak oczekuje usług transportowych wysokiej jakości, cenę stawiając na drugim lub trzecim miejscu. Na razie kolej nie jest w stanie zaoferować usługi konkurencyjnej co do jakości.
— Mała prędkość handlowa kolei (w Polsce około 23 km/h), brak terminali i ogólnie dostępnych ładowni, słaby potencjał kolejowych przejść granicznych, brak stabilnych warunków dostępu do infrastruktury, ograniczenia przewozowe spowodowane fatalnym stanem technicznym linii lub prowadzonymi inwestycjami, brak kontroli uprawnionych organów państwa w zakresie przestrzegania zasad wolnej konkurencji… To wszystko powoduje, że polska kolej nie jest w stanie przejąć wolumenu, który byłby możliwy, gdyby jej oferta była konkurencyjna co do ceny i czasu przewozu — ocenia Krzysztof Niemiec, członek zarządu CTL Logistics.
Czy kolej jest bez szans?
— Większą rolę odegra transport intermodalny, ale także jako uzupełnienie transportu samochodowego, a nie jego alternatywa. Uzupełnienie, gdyż rozwój transportu kolejowego i intermodalnego wciąż ogranicza u nas słaby rozwój infrastruktury — mówi Paweł Kisiel, dyrektor ds. rozwoju frachtu DHL Freight.
A może jednak?
Z Pawłem Kisielem nie zgadza się Krzysztof Niemiec.
— Nowoczesny transport kolejowy, zwłaszcza kombinowany, jest doskonałą alternatywą dla przewozów drogowych, szczególnie na średnie i duże odległości — podkreśla Niemiec.
Przewozy kombinowane, oparte na transporcie kolejowym, łączą najlepsze zalety transportu drogowego i kolejowego. Pozwalają na transport "door-to-door", zapewniają elastyczność i łatwe dostosowanie się do wymagań klienta. Transport kombinowany pozwala na przewożenie dużych mas ładunków drobnicowych na duże odległości w zaawansowanych technologicznie łańcuchach logistycznych.
— Ten rodzaj przewożenia ładunków jest też znacznie bardziej przyjazny dla środowiska. Jednostkowe zużycie energii w transporcie kolejowym jest 4,5 razy mniejsze niż w ciężarowym transporcie drogowym. Kolej powoduje znacznie mniejsze zanieczyszczenie atmosfery i umożliwia znaczne ograniczenie zanieczyszczenia pasa terenu położonego wzdłuż korytarza transportowego. Transport kolejowy zajmuje też mniej terenu — dla przewiezienia tej samej masy ładunku w określonym korytarzu transportowym należy wydzielić pas o szerokości 13,7 metrów pod infrastrukturę kolejową lub 29 metrów pod infrastrukturę drogową — opowiada Krzysztof Niemiec.
Prawda o torach
Transport kolejowy stosunkowo łatwo może się przystosować do prawie każdego rodzaju przewozów. Konieczne są jednak odpowiednie działania w zakresie infrastruktury kolejowej i terminalowej.
— Europa przez całe lata przystosowywała kolej do przewozu towarów wysoko przetworzonych. Stworzony został system transportu kombinowanego kolejowo-drogowego, obejmujący tory, terminale, tabor oraz jednostki ładunkowe, takie jak nadwozia wymienne czy naczepy samochodowe do przeładunku pionowego. Dzięki temu udział przewozów kombinowanych w przewozach koleją w państwach zachodnich znacznie przekracza 10 proc., a w niektórych osiąga 25 proc — mówi Krzysztof Niemiec.
Warto dodać, że nie tylko transport kombinowany pozwala przewozić koleją ładunki o wysokim stopniu przetworzenia. Dzięki doprowadzeniu bocznicy kolejowej do centrum logistycznego lub zakładu produk- cyjnego i użyciu specjalizowanych wagonów kolej mo- że skutecznie konkurować z transportem drogowym przy przewozie chemii, elektroniki, artykułów gospodarstwa domowego, samochodów.
Zdaniem Rafała Dziury, dyrektora sprzedaży i marketingu TNT, transport kolejowy może stać się alternatywą dla dróg, ale tylko w pewnych przypadkach i na pewno nie dla przewozów ekspresowych. Podobnie jest zresztą z transportem rzecznym.
— Niezbędne unowocześnienie infrastruktury — zarówno kolejowej, jak i rzecznej — wiązałoby się z ogromnymi kosztami. Brak terminali kolejowych, brak taboru, lata zaniedbań to duży problem. Nie bez znaczenia jest również zmieniająca się praktyka dotycząca towarów wysoko przetworzonych. Są to dziś dobra bardzo szybko rotujące, a więc w ich przypadku kluczowe jest skracanie czasu dostawy. Kolej może być natomiast alternatywą dla transportów całopojazdowych, szczególnie towarów nieprzetworzonych. Z pewnością powinna stanowić główny sposób przewozu takich towarów, jak węgiel, cement czy wszelkiego rodzaju kruszywa — sumuje Rafał Dziura.
Marcin Bołtryk