Kolej zawiesi tylko 160 połączeń regionalnych, a nie ponad 1000 jak wcześniej planowano. To wynik maratonu negocjacyjnego, który zakończył się w piątek nad ranem. Uczestniczyli w nim przedstawiciele rządu, zarządu PKP i związków zawodowych.
- Obroniliśmy 960 pociągów regionalnych. Generalna zasad jest taka, że zostają pociągi, które mają rentowność powyżej 10 proc. – powiedział Stanisław Kogut, szef sekcji krajowej kolejarzy NSZZ Solidarność.
Ujawnił, że zgodnie z podpisanym po 18 godzinach rozmów porozumieniem Ministerstwo Infrastruktury zwróci się do Ministerstwa Finansów o 1 mld zł dofinansowania dla kolei w przyszłorocznym budżecie. Resort infrastruktury ma także przygotować wnioski o 600 mln zł z funduszy unijnych. Pieniądze mają zostać przeznaczone na inwestycje kolejowe.
W porozumieniu odniesiono się także do postulatu związków zaprzestania prywatyzacji spółek kolejowych.
- Nie jesteśmy przeciw prywatyzacji. W porozumieniu zapisaliśmy, że w spółkach przewozowych większościowy kapitał musi mieć skarb państwa - powiedział Kogut.
Podpisanie porozumienia odsunęło groźbę strajku generalnego na kolei, który w przypadku fiaska rozmów miał być przeprowadzony 23 lipca. Kogut zaznaczył, że został on zawieszony, a nie odwołany. To czy do niego dojdzie zależy od tego, czy rząd będzie realizował zapisy porozumienia.
MD, PAP