Dostawcy materiałów budowlanych narzekają na brak zamówień, który jest skutkiem niewielu przetargów na nowe inwestycje. W nieco lepszej sytuacji są wykonawcy, mający w portfelu sporo kontraktów z perspektywy 2014-23.
— Nasz portfel na tle rynku wygląda nieźle, mamy w nim zadania o wartości ponad 1,5 mld zł. Aby jednak nie dopuścić do pogłębienia luki inwestycyjnej oraz cenowej rywalizacji wykonawców, konieczne jest ogłaszanie nowych postępowań już w III-IV kwartale tego roku, a także sprawne ich rozstrzyganie — mówi Grzegorz Grabowski, prezes Torpolu.
Ireneusz Merchel, prezes PKP Polskich Linii Kolejowych (PLK), podkreśla, że z tej perspektywy zostało do ogłoszenia niewiele postępowań, wartości po kilkadziesiąt milionów złotych. Zakłada jednak, że jeśli do końca kwietnia zostanie zaakceptowany krajowy plan odbudowy (KPO), w połowie roku ruszą przetargi o wartości 4-5 mld zł. To pierwszy krok do realizacji zadań m.in. z KPO.
Lista zadań
— Zakładamy w sumie finansowanie z KPO inwestycji o wartości 10-12 mld zł. Dzięki temu będziemy realizować np. zadania na linii E-20 związane m.in. z modernizacją stacji Terespol Towarowy — mówi Ireneusz Merchel.
Jego zdaniem w pierwszym etapie pozwoli to zwiększyć przepustowość szerokiego toru z 14-16 do około 30 pociągów na dobę. Trwają też rozmowy ze stroną białoruską o budowie nowego mostu kolejowego. Jeśli inwestycja się powiedzie, po szerokim torze będzie mogło przejechać nawet 45-50 pociągów.
PKP PLK przygotowują też projekt stacji Biała Podlaska Towarowa. Zamierzają z KPO dofinansować również inwestycje, na które w bieżącej perspektywie nie było wystarczająco dużo pieniędzy, np. na linii Ełk—Korsze. Planowane są również prace na liniach: Skarżysko Kamienna—Sandomierz, Żywiec—Sucha Beskidzka oraz Chabówka—Nowy Sącz.

Cyfrowe tory
PKP PLK planują także inwestycje związane z cyfryzacją kolei.
— Przygotowujemy się do uruchomienia systemu dynamicznej informacji pasażerskiej na 700 stacjach — mówi Ireneusz Merchel.
Oprócz tego w 40 nastawniach spółka zamierza zamontować zdalne sterowanie dla ponad 100 posterunków kolejowych.
— Nie planujemy budowy dużych, lokalnych centrów sterowania, kosztujących nawet 300-500 mln zł, lecz punktów, gdzie jeden pracownik nastawni będzie korzystał z systemu, który umożliwi mu zarządzanie kilkoma posterunkami. Jeśli przyjmiemy wartość jednego rozjazdu na 1,5 mln zł, to na przygotowanie sprawnego i nowoczesnego zarządzania stacją potrzebnych byłoby kilkanaście milionów złotych — dodaje Ireneusz Merchel.
Przykładem małego centrum zdalnego sterowania będzie stacja Augustów. Ireneusz Merchel przyznaje, że jeśli w przyszłości będą modernizowane linie, na których powstaną małe centra zdalnego sterowania, ich dostawcy będą mieć przetarty szlak do budowy także większych lokalnych centrów sterowania. Podkreśla też, że w umowach z dostawcami systemów sterowania są zapisy dotyczące przekazywania kluczy dostępu. W przyszłości nie będzie więc problemów z komunikacją między systemami, co ostatnio się zdarzało.
Plan realizacji przez PKP PLK punktowych inwestycji, ułatwiających transport towarów zza wschodniej granicy, to dobry kierunek. Nie ma jednak potrzeby finansować go z KPO, bo spółka od lat jest znaczącym beneficjentem funduszy unijnych i ma bardzo duże pieniądze na podobne prace. Lepszym rozwiązaniem byłoby skierowanie dotacji z KPO na mniejsze projekty i linie regionalne, w tym inwestycje pozostałych zarządców infrastruktury i samorządów oraz program przystankowy. To zadania, które można wykonać sprawnie i szybko, z korzyścią dla wielu pasażerów.