Koleje regionalne brną w straty

Agata Hernik
opublikowano: 2009-04-23 00:00

Kilka miesięcy po usamorządowieniu PKP Przewozy Regionalne toną w długach. Skalę problemu ma pokazać audyt.

Kilka miesięcy po usamorządowieniu PKP Przewozy Regionalne toną w długach. Skalę problemu ma pokazać audyt.

Spółka PKP Przewozy Regionalne (PKP PR) przeszła w ręce samorządów w grudniu zeszłego roku. Wcześniej, ze spółki wydzielono połączenia międzywojewódzkie i oddano je PKP Intercity. Samorządy zostały ze spółką obsługującą nierentowne połączenia w regionach, na dodatek ogołoconą z taboru.

Przewozy z niespodzianką

Przewoźnik ma zobowiązania przekraczające miliard złotych. Do kilkudziesięciu milionów złotych, które spółka jest winna PKP PLK za użytkowanie torów i PKP Intercity za wynajem kas na dworcach doszło jeszcze 1,2 mld zł straty bilansowej i około 200 mln zł strat w zeszłym roku.

— Rzeczywista kondycja finansowa spółki w chwili jej przejmowania przez samorządy odbiegała od stanu prezentowanego w roku 2008, gdy PKP PR obsługiwało jeszcze przewozy pociągami pośpiesznymi. Zmiany organizacyjne przeprowadzane w grudniu 2008 roku, głównie alokacja taboru, pracowników i dużej części pracy eksploatacyjnej odbiło się w sposób znaczący na majątku i przychodach spółki. Wydzielenie segmentu połączeń pośpiesznych oznaczało pozbawienie spółki połowy pasażerów, oraz stosownej części przychodów. Do Intercity przeniesiono najlepszy, wyremontowany tabor i sprawne lokomotywy oraz ważne elementy bazy technicznej niezbędnej do prowadzenia przewozów, w tym bazę konieczną do uruchomienia pociągów PKP PR. Jednocześnie nie doszło do proporcjonalnej redukcji zatrudnienia w Przewozach Regionalnych. Prognozy finansowe snute przed wydzieleniem przewozów międzywojewódzkich i usamorządowieniem okazały się nieprawdziwe — tłumaczy Zbigniew Szczygieł, członek zarządu Województwa Dolnośląskiego.

Pomysł albo śmierć

Zdesperowani marszałkowie zwrócili się o pomoc do rządu. Z dobrym skutekiem, bo jak zapowiedział minister Cezary Grabarczyk, PKP PR otrzyma do 2015 r. 3,6 mld zł z budżetu państwa, funduszy europejskich i funduszu kolejowego. Kolejne 4 mld zł spółka dostanie do 2020 r. Pieniądze mają być przeznaczone na tabor. Ale żadna dotacja nie będzie miała sensu, jeżeli w spółce nie zajdą zmiany. Marszałkowie zlecili audyt, który ma określić stan spółki. Wyniki będą znane do końca miesiąca.

— Praktyka dowodzi, że przewozy regionalne najlepiej organizują małe firmy regionalne. Dlatego PKP PR należałoby podzielić na mniejsze spółki, wykonujące przewozy na terenie jednego albo kilku województw. Inną możliwością jest rezygnacja z części połączeń i konkurowanie np. z PKP Intercity na trasach międzywojewódzkich. W obecnej formie PKP PR zawsze będzie przynosić straty — mówi Jakub Majewski z Instytutu Rozwoju i Promocji Kolei.

Agata Hernik