Ludowy Bank Chin poinformował w czwartek o udostępnieniu 200 mld jenów w pożyczkach rocznych oferowanych w ramach mechanizmu kredytów średnioterminowych (MLF). Obniżył jednocześnie oprocentowanie o 20 pkt bazowych do 2,30 proc.
Xing Zhaopeng, strateg ds. Chin w ANZ uważa, że obniżka stopy MLF to „po prostu reakcja na duże spadki na rynkach akcji” w tym tygodniu. Indeks Shanghai Composite spada w czwartek czwartą sesję z rzędu, obecnie o 0,4 proc. Traci w tym tygodniu już ponad 3 proc. CSI300, indeks największych spółek notowanych w Szanghaju i Shenzhen, traci w czwartek 0,6 proc., a w tym tygodniu już prawie 4 proc.
Niektórzy analitycy uważają, że obniżka stopy MLF jest reakcją na obniżenie przez największe chińskie banki oprocentowania depozytów Gary Ng, ekonomista ds. Azji Pacyfiku w Natixis powiedział Reutersowi, że bank centralny obniżając koszt finansowania chce w ten sposób „chronić” ich marże odsetkowe.
Khoon Goh, szef analizy rynków Azji w ANZ nie sądzi, aby obniżka stopy MLF miała przełomowe znaczenie.
- Wobec wyzwań, w obliczu których stoi gospodarka Chin, sama obniżka stóp, szczególnie tej wielkości, nie będzie miała aż tak dużego znaczenia – stwierdził.
Jego zdaniem, problemy rynku nieruchomości mieszkaniowych i utrzymujący się brak zaufania skutkujący ograniczaniem wydatków przez konsumentów wymagają zdecydowanych działań fiskalnych lub innych szerokich działań politycznych w Chinach.
