Sąd gospodarczy w Wiedniu ogłosił, że wyda decyzję w sprawie sporu
pomiędzy Telekomunikacją Polską (TP) a duńskim DPTG w ciągu dwóch miesięcy,
napisał w komunikacie GN Store Nord, właściciel DPTG.
Chodzi o 2,9 mld DKK (1,57 mld zł). Rok temu wiedeński sąd arbitrażowy wydał wyrok, zgodnie z którym TP ma zapłacić DPTG karę tej wysokości za zaległe – zdaniem duńskiego telekomu – wpłaty z tytułu umowy zawartej w 2001 roku. TP się odwołała od wyroku arbitrażu do sądu gospodarczego w Wiedniu. Ten poinformował dziś, zgodnie z wcześniejszymi oczekiwaniami, że wyda decyzję w ciągu dwóch miesięcy.
To jednak dopiero wyrok sądu pierwszej instancji. Zdaniem TP, procedura odwoławcza może trwać jeszcze dwa lata. Operator może złożyć apelację, a potem odwołać się do sądu wyższej instancji.
By DPTG mogło otrzymać pieniądze od TP, musi otrzymać klauzulę wykonalności wyroku w polskim sądzie. Polski sąd czeka z rozpatrzeniem sprawy nadania klauzuli wykonalności do czasu wyjaśnienia sporu przed sądem powszechnym w Austrii. DPTG złożyło apelację od decyzji o zawieszeniu postępowania w Polsce.
DPTG złożyło też wnioski o wykonalność wyroku w kilku krajach europejskich.
Telekomunikacja spiera się z DPTG o wpływy z umowy z 1991 roku na połączenie światłowodowe zainstalowane przez duńskiego operatora dla poprzednika Grupy TP. TP miała płacić prawie 15 proc. dochodów z tego światłowodu na rzecz DPTG. Strony nie zgadzają się co do kalkulacji tej kwoty.
W międzyczasie toczy się postępowanie dotyczące drugiej fazy sporu pomiędzy TP a DPTG. DPTG domaga się 2,4 mld DKK (1,24 mld zł) za druga fazę sporu. W TP wstępnie mówi się, że decyzja w tej sprawie może zapaść najwcześniej w 2013 roku. Ale i od tej decyzji strony będą mogły się przez lata odwoływać.
Całą sprawę może zakończyć ugoda. Od czasu do czasu pojawiają się sygnały ze strony TP, że ugoda jest możliwa, ale nie ma żadnych rozmów pomiędzy stronami.