Ekonomiści uważają, że kolejna podwyżka stóp procentowych jest możliwa już w lipcu. Do takich opinii skłoniły ich dane GUS o czerwcowej inflacji, która w skali roku wyniosła 4,4 proc., a w skali miesiąca 0,9 proc.
"Dla członków Rady Polityki Pieniężnej te dane potwierdzają, że inflacja na dłuższy czas wybiła się powyżej celu (2,5 proc. plus minus 1 pkt proc. - PAP) i to będzie przyczyną, że będą oni poważnie rozważać kolejną podwyżkę stóp" - powiedział PAP ekonomista BZ WBK, Piotr Bielski.
RPP podwyższyła w czerwcu wszystkie stopy procentowe o 50 pkt bazowych. Ostrzegła także, że może po raz kolejny podwyższyć stopy, jeśli oczekiwania inflacyjne nie wygasną.
W ubiegłym tygodniu prezes NBP Leszek Balcerowicz mówił, że Rada jest zdeterminowana bronić celu inflacyjnego, a pozostali członkowie powtarzali, że w żadnym kraju proces podwyższania stóp procentowych nie zakończył się na jednym kroku.
"Inflacja w lipcu wzrośnie do około 5 proc. i pomimo tego, że te 4,4 proc. w czerwcu są bliskie oczekiwaniom rynku, to jest wysoce prawdopodobna podwyżka stóp procentowych jeszcze w lipcu" - powiedział PAP główny ekonomista Banku BPH, Ryszard Petru.
Nie wyklucza on również "radykalnego" scenariusza, podwyżki stóp zarówno w lipcu jak i w sierpniu o 50 pkt bazowych.
Ostrożniejszy w prognozach jest Arkadiusz Krześniak z Deutsche Banku. Jego zdaniem podwyżka stóp nastąpi w sierpniu, a prawdopodobieństwo takiego kroku już w lipcu to tylko 30 procent.
"Moim zdaniem ta inflacja nie jest na tyle silna, aby skłonić RPP do natychmiastowej podwyżki stóp. Prawdopodobieństwo, że Rada podniesie stopy w lipcu oceniam na około 30 proc. Moim zdaniem podwyżka nastąpi w sierpniu i będzie wynosić 25 do 50 pkt bazowych" - powiedział Krześniak.
Ekonomiści są zgodni, że na decyzję RPP w dużym stopniu wpłyną dane za czerwiec o produkcji przemysłowej, które GUS poda w poniedziałek.
Rynek szacuje, że dynamika produkcji zwiększy się do 17,2 proc. w skali roku. W maju produkcja przemysłowa wzrosła o 12,3 proc. w ujęciu rocznym.
"Jeżeli dane te pokażą, że popyt wewnętrzny jest nadal silny po wejściu do Unii, będzie to argumentem za większą i szybszą podwyżką" - powiedział Krześniak.
Przemysław Wasilewski