
W piątek opublikowane zostały ważne dane o dochodach i wydatkach Amerykanów oraz wskaźnik PCE, który jako jeden z mierników inflacji jest bacznie monitorowany przez Fed. Dochody spadły we wrześniu mocniej niż oczekiwano (-1,0 proc.), z kolei wydatki (+0,6 proc.) przebiły prognozę, choć wyhamowały dynamikę zwyżki w porównaniu z sierpniem (1,0 proc.). Natomiast PCE praktycznie pokryła się z oczekiwaniami. Tak więc nadal nie ma jasności czy przekonanie Fed o „przejściowym” charakterze wysokiej inflacji tak naprawę znajduje potwierdzenie w rzeczywistości, czy jest wręcz na odwrót.
Warto też wspomnieć o słabszych nastrojach panujących wśród amerykańskich konsumentów w październiku, przy czym przewidywali ono w badaniu najwyższą stopę inflacji na następny rok od 2008 r. na poziomie 4,8 proc.
Wydarzeniem dnia było zdetronizowanie przez Microsoft koncernu Apple jako najbardziej wartościowej spółki na świecie. Stało się to możliwe po tym, jak akcje producenta systemu Windows podrożały do rekordowego poziomu przy równoczesnej przecenie udziałów „jabłuszka”. Spadek Apple to skutek ostrzeżenia, że problemy z łańcuchem dostaw mocno uderzą w wyniki sprzedażowe w bieżącym kwartale, który z uwagi na święta jest, a przynajmniej do tej pory był, swoistym okresem żniw.
Na rynku surowcowym przerwana została rekordowa seria dziewięciu z rzędu tygodni z dodatnią zmianą wyceny ropy, jednak w skali całego października ropa podrożała w zależności od odmiany 11 proc. (WTI) oraz 7,5 proc. (Brent).
Na zamknięciu piątkowej sesji indeks DJ IA rósł o 0,25 proc. Wskaźnik S&P500 proc. zyskiwał 0,19 proc. zaś technologiczny Nasdaq drożał o 0,33 proc. Dwa ostatnie odnotowały najlepszy miesiąc od listopada 2020 r.