Wczoraj na rynek obligacji docierały złe informacje. Inwestorzy jeszcze nie zdążyli przetrawić wyższej od oczekiwanej inflacji (dane opublikowano we wtorek przed zamknięciem), a już Dariusz Filar, członek Rady Polityki Pieniężnej, w porannym wywiadzie radiowym stwierdził, że nadszedł czas, by zastanowić się nad zmia- ną nastawienia w polityce monetarnej na neutralne zamiast nad obniżką stóp procentowych. I choć Dariusz Filar jest znany z „jastrzębich” wypowiedzi, to i tak inwestorzy zaczęli pozbywać się papie- rów, w wyniku czego rentowności wzrosły o 2-3 pkt baz.
Kolejnym ciosem dla obligacji było podpisanie przez prezydenta ustawy o emeryturach górniczych. Zwiększa ona potrzeby budżetu w kolejnych latach (co oznacza większe emisje papierów skarbowych), na co zwrócił także uwagę Leszek Balcerowicz, szef NBP, w komentarzu po decyzji. Na koniec dnia opublikowano jeszcze lepsze od oczekiwań dane o cenach produkcji przemysłowej za oceanem, co pociągnęło za sobą dalszy wzrost rentowności papierów skarbowych. O 16.20 dochodowość dwuletnich obligacji wyniosła 4,72 proc. (wzrost o 12 pkt baz.), pięcioletnich 4,95 proc. (wzrost o 14 pkt baz.), a dziesięcioletnich 4,94 proc. (w górę o 10 pkt baz.).