Osiem miesięcy po przejęciu kontroli nad DnB Nord Norwegowie rozważają sprzedaż banku. Kto go kupi?
DnB Nord od początku tego roku szykował się do zmiany szyldu, bo z nazwy miała zniknąć ostatnia litera. Jesienią ubiegłego roku norweski DnB Nor odkupił od niemieckiego NordL/B 49 proc. udziałów w DnB Nord, który wspólnie założyły w ramach spółki join venture w 2005 r. Menedżment polskiego banku odetchnął z ulgą, bo współpraca z dwoma właścicielami nie była łatwa. Wydawało się, że przejęcie kontroli przez jednego inwestora, szczególnie tak mocnego, tchnie w bank nowe życie. DnB Nor jest największym bankiem w Norwegii o sumie bilansowej pięć razy większej niż PKO BP. Pracownicy DnB Nord wiele sobie obiecywali po nowym właścicielu. Jego bank w Polsce, który mocno został doświadczony przez kryzys (wynik za 2009 r. wyniósł 95 mln zł), zrestrukturyzował się (wypowiedzenia dostało kilkaset osób), unowocześnił procesy i gotów był do rynkowej ekspansji. Od początku roku trwały prace nad nową strategią, przewidującą silny rozwój w grupie lepiej uposażonych klientów detalicznych oraz wśród małych i średnich firm. Nowy właściciel miał dodać nowe kompetencje, w których jest bardzo mocny: obsługę handlu morskiego, rybołówstwa i finansowanie alternatywnych źródeł energii. Możliwe, że strategia, podobnie jak poprzednia, napisana tuż przed rozpadem spółki joint venture, pójdzie do kosza.
"Po wstępnych analizach nasze wnioski są takie, że ekspansja w Polsce nie mieści się w ramach strategii" — poinformował DnB Nor podczas wczorajszego spotkania z inwestorami. Zarząd stwierdził, że wśród różnych scenariuszy sprzedaż banku jest jednym z możliwych rozwiązań. Wyjaśnił, że pozycja DnB Nord jest "relatywnie skromna", a sam rynek bardzo konkurencyjny.
— Norwegowie trzymają się strategii, by na każdym rynku znajdować się w pierwszej trójce — mówi anonimowo osoba związana z DnB Nord.
Droga do czołówki branży jest bardzo daleka. Według naszych informacji, Norwegowie musieliby zainwestować w DnB Nord 500 mln zł w ciągu pięciu lat, co i tak nie wprowadziłoby go do pierwszej ligi. DnB Nord ma tylko 40 placówek (strategia zakładała rozbudowę do 200). Mocnym aktywem jest sieć około 400 punktów przyjmowania wpłat gotówkowych Monetia.
Kto mógłby odkupić bank od Norwegów? Za wspomniane 49 proc. akcji zapłacili oni Niemcom 160 mln EUR. Cały bank można byłoby więc wycenić na około 300 mln EUR.
— Sądzę, że nie będzie łatwo o kupców na mniejsze banki. Inwestorów interesują udziały w rynku, coś co ma już określoną masę krytyczną. Nie 1-2 proc. udziałów, ale 3-4 proc. — mówi Marek Juraś, szef departamentu analiz, strateg giełdowy Unicredit CA IB.
Dla porównania, znacznie mniejszy od DnB Nord DZ Bank, który znajduje się obecnie w procesie sprzedaży, wycenia się na około 300 mln zł, a właściciele nie mogą znaleźć na niego kupca. Suma bilansowa DnB Nord wynosi około 10 mld zł (DZ — 2,8 mld zł). Po I kwartale bank miał 15 mln zł zysku. W 2010 r. wyniósł on 56,7 mln zł.
Jeśli DnB Nord pójdzie pod młotek, będzie kolejnym bankiem, który zmieni właściciela w ostatnich latach. Dotąd stało się to udziałem BZ WBK (kupił go Santander), GMAC i Allianz Banku (Getin). Obecnie poszukiwany jest kupiec na DZ Bank.