Kolporter tworzy sieć salonów
Partnerami będą przedsiębiorstwa rodzinne
PLAN: Kolporter, kierowany przez Krzysztofa Klickiego, zamierza w ciągu trzech lat stworzyć sieć trzech tysięcy saloników prasowych. fot. BS
Firmy rodzinne mogą zostać partnerami Kolportera przy tworzeniu saloników prasowych. W grę wchodzi współpraca na zasadach franchisingu.
Kolporter chce stworzyć największą w Polsce sieć saloników prasowych. Twórcy pomysłu chcą przyzwyczajać klientów do wygodnych, estetycznych miejsc, w których mogą spokojnie wybrać gazety, korzystając z fachowej porady personelu.
Na własny rachunek
W chwili obecnej na terenie całego kraju działa ponad 150 minisaloników i salonów prasowych Kolportera. Są one zwykle ulokowane w miejscach często odwiedzanych, a więc w hipermarketach, przejściach podziemnych, a nawet w warszawskim metrze. Każdy salonik ma taki sam wystrój, a nad odpowiednim ułożeniem magazynów pracują firmowi merchandizerzy.
— Zamierzamy w ciągu trzech lat powiększyć liczbę saloników do trzech tysięcy. Będą one działały na zasadach franchisingu. Osobom prowadzącym własną działalność gospodarczą oferujemy pełne know-how naszej firmy: zarówno wyposażenie salonu, jak i regularne dostawy zamawianych gazet i towarów, oraz fachowe szkolenie personelu. W zamian oczekujemy tylko sumienności — tłumaczy Maciej Topolski z Kolportera.
Dodaje, że Kolporter stawia na firmy rodzinne — w ciągu trzech lat zamierza zatrudnić ponad 6 tys. osób.
Najmłodsze dziecko
Kolporter w ciągu kilku lat przekształcił się z jednoosobowego przedsiębiorstwa w spółkę zatrudniającą blisko 2 tys. osób.
— Obecnie rozprowadzamy ponad 3 tys. tytułów prasy krajowej i zagranicznej do 17 tys. punktów sprzedaży detalicznej i 9 tys. prenumeratorów. Pierwsi przekonaliśmy klientów, że gazety mogą być dostępne w wielu miejscach: na stacjach benzynowych, wprost z wózków prasowych na ulicy — tłumaczy Maciej Topolski.
Zaznacza, że firma rozwinęła się do obecnego poziomu bez dopływu pieniędzy z zewnątrz oraz bez zmiany struktury kapitałowej.
Kolporter jest holdingiem, w którego skład wchodzą (oprócz firmy zajmującej się dystrybucją prasy) spółki: Kolporter–Service oraz Kolporter–Invest.
— Pierwsza z nich specjalizuje się w rozprowadzaniu towarów pozaprasowych. W 1999 r. przyniosła ona 147 mln zł przychodu, a już teraz widać, że w 2000 r. kwota ta przekroczy 300 mln zł. Nasze najmłodsze dziecko, Kolporter–Invest, zainaugurowało swoją działalność w czerwcu 2000 r. Celem firmy będzie organizacja szkoleń personelu zarówno na potrzeby własne holdingu, jak i dla firm zewnętrznych — opowiada Maciej Topolski.