Czytasz dzięki

Komandosa pilnie przyjmę

PAP
opublikowano: 25-05-2013, 10:44

Nie trzeba być żołnierzem zawodowym, aby zostać "specjalsem". Potrzebna kondycja i cywilne umiejętności – informuje "Rzeczpospolita".

"Mamy wolne miejsca dla szeregowych, podoficerów i oficerów" – przyznaje ppłk Ryszard Jankowski z Dowództwa Wojsk Specjalnych. Dlatego wojska specjalne uelastyczniają zasady naboru kandydatów.

"Wystarczy trzymiesięczna służba przygotowawcza w Narodowych Siłach Rezerwowych i można aplikować do wojsk specjalnych. Kandydat musi jednak przejść proces selekcyjny i udowodnić, że się nadaje" – tłumaczy ppłk Jankowski.

Komandosi liczą na młodych ludzi z unikalnymi umiejętnościami. Preferowani są ci, którzy znają języki, mają wykształcenie informatyczne lub elektroniczne oraz ukończone specjalistyczne kursy, np. medyczny, spadochronowy, nurkowy.

Łowienie ludzi o ścisłych umysłach związane jest m.in. z rozwojem jednostki NIL, której żołnierze m.in. zajmują się rozpoznaniem z wykorzystaniem samolotów bezzałogowych, tzw. dronów.

Żołnierze wojsk specjalnych, poza pensją (od 3 tys. zł netto) otrzymują dodatek służbowy – kilkaset złotych miesięcznie. Dodatkowe kilkaset złotych dostają ci, którzy wykonują określoną ilość skoków spadochronowych oraz nurkowań.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane