Komentarz Adama Sofuła: Rada Gabinetowa na dobry (?) początek

Adam Sofuł
14-01-2008, 08:14

Dziś odbędzie się rytualne posiedzenie Rady Gabinetowej. Rytualne — bo rada nie podejmuje żadnych decyzji. To spotkanie rządu pod przewodnictwem prezydenta w ważnych dla państwa sprawach. Podczas takiego spotkania prezydent i rząd mogą pokusić się o stworzenie wspólnej strategii i planu współdziałania w owych ważnych sprawach — w tym przypadku sytuacji w systemie ochrony zdrowia. Czy prezydent i rząd wykorzystają tę dzisiejszą szansę? Mocno wątpliwe.


Sytuacja w służbie zdrowia jest niewątpliwie bardzo poważna — to smutny „dorobek” wielu poprzednich rządów, ich błędów i zaniechań. Rada Gabinetowa byłaby właściwym miejscem do omówienia tego problemu, pod jednym wszakże warunkiem: że prezydent lub rząd mieliby realne pomysły na uzdrowienie sytuacji, które mogłyby się stać tematem obrad tego gremium. Zaprezentowany przez minister Ewę Kopacz pakiet projektów ustaw, choć potrzebny, nie jest jeszcze kompleksową wizją zmian systemu. Nie odpowiada też na nader ważne pytania — np. o wysokość składki. Pakiet Ewy Kopacz może stanowić niezły punkt wyjścia do dyskusji, o ile obie strony będą chciały rozmawiać na poważnie, a nie jedynie wykorzystywać lekarskie strajki w swoich politycznych rozgrywkach.


Wiele wskazuje na to, że prezydent zwołał Radę Gabinetową głównie po to, aby przejąć polityczną inicjatywę od rządu. To rząd będzie musiał stawić się na dywaniku w Pałacu Prezydenckim.

Równie dobrze Rada Gabinetowa mogła być zwołana podczas poprzedniej fali lekarskich strajków, ale wówczas prezydent jakoś nie chciał ówczesnemu rządowi robić kłopotów. To nagłe zainteresowanie się problemem każe wątpić w intencje prezydenta. Z drugiej strony, rząd też chyba nie traktuje Rady Gabinetowej poważnie, skoro padają propozycje, by jej obrady były na żywo transmitowane przez media. Równie dobrze można by wystąpić z postulatem, by transmitować posiedzenia Rady Ministrów. Dwa lata temu Platforma Obywatelska zażądała negocjacji koalicyjnych w świetle telewizyjnych jupiterów. Wówczas zakończyły się one fiaskiem i wydaje się, że niczego innego po poniedziałkowej radzie ta partia nie oczekuje.


Minimum, którego można oczekiwać po Radzie Gabinetowej , to swoisty pakt o nieagresji, gwarantujący, że członkowie rządu (a i całej koalicji) nie będą wytykać głowie państwa mocno spóźnionej troski o lekarską niedolę, a skupiona wokół prezydenta opozycja nie będzie torpedowała pomysłów rządu tylko po to, by zaszkodzić politycznym rywalom. Temperatura sporu politycznego sprawia, że nie będzie to łatwe, jednak takie chłodne partnerstwo między rządem a prezydentem udało się uzyskać w dziedzinie polityki zagranicznej (przynajmniej na razie). Skoro już dojdzie do poważnej rozmowy rządu z prezydentem na temat systemu ochrony zdrowia, to wystarczy, że obie strony przypomną sobie podstawową lekarską zasadę: po pierwsze nie szkodzić. To może być dobry początek drogi do normalności. Nie tylko w systemie ochrony zdrowia.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Komentarz Adama Sofuła: Rada Gabinetowa na dobry (?) początek