Komfort dla biznesu

Rafał Kerger
opublikowano: 2005-07-20 00:00

„Rejestracja przedsiębiorców” — taki szyld wita tuż za progiem niepołomickiego magistratu. Od razu widać, co tu jest ważne.

Ostatnia dekada Niepołomic — 22-tysięcznej gminy na wschodnich rubieżach Krakowa — to inwestycje, inwestycje, na potęgę inwestycje... Złośliwi powiedzą, że to zasługa przede wszystkim położenia. Przychylni — że sukcesu nie byłoby, gdyby nie charyzmatyczna osoba burmistrza Stanisława Kracika, niegdyś posła na Sejm dwóch kadencji, który rządzi Niepołomicami nieprzerwanie od 15 lat. Prawda leży pewnie gdzieś pośrodku. Niemniej przykład Niepołomic pokazuje, że samorząd, nawet najbiedniejszy, może ściągnąć poważny biznes. Musi tylko wiedzieć, czego przedsiębiorcy oczekują. I chcieć im pomóc.

Lider mimo wad

Był rok 1993, kiedy do Kracika trafił Józef Pawłowski, producent urządzeń chłodniczych z Krakowa. Bezrobocie w gminie — gdzie działał jeden krakowski numer telefonu i 700 wewnętrznych (na korbkę) — przekraczało wtedy 40 proc.

— Od razu zdałem sobie sprawę, że klimat inwestycyjny jest tu doskonały. Urzędnicy wręcz pomagają. I nie mówię o żadnych ulgach. Po prostu na decyzje nie trzeba czekać w nieskończoność. Jeżeli problem można rozwiązać, robi się to od zaraz, bez zbędnej zwłoki — zachwyca się Józef Pawłowski, właściciel Juki.

To właśnie inwestycja świetnie radzącego sobie do dziś producenta rozpoczęła gospodarczy boom w Niepołomicach. Biznesmen, który tak polubił to miasto, że nawet w nim zamieszkał, uważa, że największą zaletą gminy jest sprawność jej administracji. Dziś w Niepołomicach oprócz Juki są m.in.: Coca-Cola Beverages, HMS (producent krat pomostowych), Amcor White Cap (producent nakrętek), DFB (producent stolarki budowlanej), Oknoplast-Kraków (producent okien PCW), „Cedrob” Ciechanowskie Zakłady Drobiarskie, Stastnik (producent wędlin), Scandia Cosmetics i Biene, który produkuje zabawki z drewna.

Niepołomice są gospodarczym liderem wśród 16 podkrakowskich gmin. Biznes chętnie lokuje się tu, choć — o dziwo — gmina nie jest dobrze skomunikowana ze stolicą Małopolski. Do Niepołomic nie mogą np. dojechać tiry. Na jednej z dróg dojazdowych brakuje pod przejazdem 40 cm.

— Inwestycje w infrastrukturę drogową mają się skończyć w przyszłym roku — cieszy się burmistrz Stanisław Kracik.

Same Niepołomice zaś do inwestowania wcale łatwe nie są. Coca-Cola musiała na 7 ha podnieść teren o 1,30 m — nawożąc piasku. HMS wszedł na bagna i musiał wymienić grunt na głębokości 5 metrów. Powstał nawet wspomagający odwadnianie staw.

Dotrzymują słowa

— Przenieśliśmy się tu z Mnikowa, który leży po drugiej stronie Krakowa. Choć teren rzeczywiście był podmokły, zaletą lokalizacji była dla nas bliskość huty Sendzimira, która dostarcza surowiec. No i oczywiście — w przeciwieństwie do alternatywnych gmin — tu wszystko załatwia się od ręki — mówi Ryszard Kiewrel, pełnomocnik ds. marketingu HMS.

— Posłużę się cytatem ze strony miasta: „gmina deklaruje pomoc inwestorom i dotrzymuje słowa. Jest świadoma faktu, że za każdą inwestycją kryją się czyjeś prywatne pieniądze i uznaje potrzebę gwarancji pewności inwestycji”. Tak rzeczywiście w Niepołomicach jest — opowiada Piotr Komala z zarządu Oknoplastu.

— Nim się tu przenieśliśmy, zrobiliśmy oczywiście wywiad wśród innych inwestorów. Poza tym cena gruntów była dla nas satysfakcjonująca, sprawy własnościowe uregulowane. I, co chyba najważniejsze, już w negocjacjach określiliśmy możliwości dalszej rozbudowy zakładu. Wskazano nam kolejne tereny — dodaje Piotr Komala.

Różowa przyszłość?

W Niepołomicach jest jeszcze 40 ha terenów inwestycyjnych.

Niebawem niemiecko-włoska firma Lonza, która produkuje komponenty z tworzyw sztucznych do osprzętu energetycznego, rozpocznie tu stawianie fabryki. Romir z Krakowa chce budować w Niepołomicach pierwszą bazę logistyczną.

Największym hitem może się jednak okazać decyzja MAN, który szuka miejsca pod fabrykę ciężarówek. Inwestycja ma być warta 40 mln EUR. Eksperci firmy są ponoć za Niepołomicami. Ale ostateczną decyzję zarząd niemieckiego koncernu podejmie 29 lipca.

MAN ma zatrudnić 1000 osób, prawie 3000 miejsc pracy powstanie u kooperantów. W fabryce znajdzie zatrudnienie 50 menedżerów. W Niepołomicach nie ma już tylu chętnych — 7 proc. to stopa bezrobocia, której można tylko pozazdrościć. A do miasta codziennie dojeżdża do pracy z Krakowa około 1000 osób! Już wkrótce więc Niepołomice mogą zacząć odczuwać deficyt siły roboczej. Oj, gdyby wszyscy mieli takie problemy...

Okiem eksperta

Żeby dwoje chciało naraz

Po pierwsze, samorządy powinny dbać o infrastrukturę na swoim terenie. Po drugie, powinny pracować podobnie szybko, dynamicznie i wydajnie jak biznes. Niestety, w administracji nadal pokutuje stare myślenie prokuratorskie. Wielu urzędników uważa, że jeśli bez zwłoki wydadzą decyzję, to zaraz pojawią się oskarżenia, że „coś z tego mają”. Poza tym urzędnicy współpracujący z przedsiębiorcami powinni się szkolić w kierunkach gospodarczych. Wtedy obie strony szybciej się zrozumieją, bo będą myślały podobnymi kategoriami. Lokalne ulgi podatkowe dla biznesu? Tak naprawdę podatki to nie jest problem samorządu. Poza tym podatki w Polsce wcale wysokie nie są, są jedynie skomplikowane.

Robert Gwiazdowski, Centrum Adama Smitha