Sejmowa komisja do spraw kontroli państwowej wystąpi do marszałka Sejmu o zwołanie debaty na temat stanu i rozwoju transportu drogowego i kolejowego w Polsce.
W czwartek komisja zapoznała się z wynikami kontroli funkcjonowania transportu drogowego i kolejowego w latach 1990 - 2004. Informacja powstała na podstawie 45 kontroli przeprowadzonych przez Najwyższą Izbę Kontroli w latach 1990-2004.
Jak powiedział posłom prezes NIK Mirosław Sekuła, Polska staje się korkiem komunikacyjnym Europy. Szlaki transportowe, nowo budowane autostrady i drogi szybkiego ruchu zaczynają omijać nasz kraj.
"Rozwój gospodarczy odbywa się wzdłuż szlaków komunikacyjnych. Jeżeli przeanalizuje się rozmieszczenie największych inwestycji w ostatnich latach w naszym kraju to zauważymy, że są one lokalizowane wzdłuż sprawnych ciągów komunikacyjnych" - powiedział Sekuła.
Spośród linii kolejowych tylko 5 proc. spełnia standardy europejskie. Stosunkowo bezpieczny transport kolejowy został wyparty przez transport samochodowy. Nastąpiło znaczne pogorszenie bezpieczeństwa komunikacyjnego, mówił posłom prezes NIK.
"Większość krajów Unii Europejskiej przeznacza od 0,5 do 1,5 proc. PKB na utrzymanie i modernizacje dróg. My, z ogromnymi zapóźnieniami, przeznaczamy na ten cel tylko 0,3 PKB. Jesteśmy pod tym względem na szarym końcu w Unii Europejskiej" - powiedział prezes NIK.
Na koniec 2004 roku udział polskich autostrad o łącznej długości 552 km w ogólnej długości dróg publicznych o twardej nawierzchni stanowił 0,21 proc., czyli 10 razy mniej niż w krajach Unii Europejskiej. Jeszcze niższy był udział dróg ekspresowych - wynosił 0,1 proc., powiedział Sekuła.
NIK krytycznie oceniła funkcjonowanie systemu koncesyjnego w budowie i eksploatacji autostrad w Polsce.
Informację w wynikach kontroli funkcjonowania transportu drogowego i kolejowego w latach 1990-2004 zaprezentowano również dziennikarzom 8 grudnia.
Minister transportu i budownictwa Jerzy Polaczek powiedział wówczas dziennikarzom, że system koncesyjny w świetle raportu NIK jest oceniony w sposób zasadniczo negatywny - jako ten, który przyniósł raczej więcej "szkód, opóźnień, niekonsekwencji".
"Jako minister transportu i budownictwa w dużej części podzielam tę analizę z wnioskami NIK" - powiedział Polaczek. Zapowiedział, że w styczniu w Sejmie będzie miała miejsce debata transportowa.
Jego zdaniem, na krytykę zasługuje fakt, że w 2005 roku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) nie umiała wydać ponad miliarda złotych na budowę dróg.
Polaczek zapowiedział, że w przyszłym roku kwota na inwestycje kolejowe przekroczy sumę 500 mln zł, po raz pierwszy znajdują się środki na utrzymanie infrastruktury kolejowej, którymi zarządzają PKP Polskie Linie Kolejowe.