We wtorek przed komisją śledczą ds. PKN Orlen ma zeznawać poznański biznesmen Jan Kulczyk. Jego pełnomocnik mec. Jan Widacki zapewnił w poniedziałek PAP, że Kulczyk stawi się przed komisją.
Nie wiadomo czy pytania Kulczykowi będzie zadawał wiceszef komisji Roman Giertych (LPR). Widacki nie wykluczył, że złoży wniosek o odsunięcie Giertycha od przesłuchania swojego klienta. Także Andrzej Różański (SLD) powiedział PAP, że rozważa złożenie takiego wniosku, jeśli nie zrobi tego świadek. Przyczyną ewentualnego wykluczenia posła LPR jest jego spotkanie na Jasnej Górze z Kulczykiem. Zdaniem Różańskiego, może to rzutować na bezstronność Giertycha.
Także zdaniem innego posła lewicy Andrzeja Aumillera (UP) Giertych nie powinien brać udziału w przesłuchaniu.
"Ja na miejscu Giertycha wyłączyłbym się z tego przesłuchania" - dodał.
Natomiast szef komisji Józef Gruszka (PSL) oraz Zbigniew Wassermann (PiS) nie widzą powodu, by wyłączyć posła LPR z przesłuchania Kulczyka.
„W chwili obecnej nie ma takiej potrzeby" - uważa Gruszka. Dodał jednak, że wiele będzie zależało od oświadczenia samego Kulczyka.
Giertych nie chciał odpowiedzieć na pytanie PAP, czy zamierza złożyć wniosek o samowyłączenie z przesłuchania. Dodał, jedynie, że jeszcze przed rozpoczęciem przesłuchania Kulczyka wygłosi oświadczenie. Można się spodziewać, że poruszy w nim m.in. kwestię spotkania z biznesmenem na Jasnej Górze.
Komisja już raz wezwała Kulczyka na przesłuchanie - na 9 listopada, na które biznesmen nie stawił się. Przesłał
przewodniczącemu komisji usprawiedliwienie, które - jak uznali eksperci - nie spełniało wymogów prawnych. Drugie usprawiedliwienie Kulczyka, zdaniem Gruszki, jest w porządku, ale - jak dodał - we wtorek pozna w tej sprawie zdanie prawników.
Kulczyk nie stawił się przed komisją, ponieważ przebywał na leczeniu w Londynie. Do Polski wrócił w ubiegłą środę; w piątek został przesłuchany w Prokuraturze Apelacyjnej w Łodzi w związku ze śledztwem w sprawie spotkania w Wiedniu Kulczyka z Władimirem Ałganowem. Termin przesłuchania zaproponował sam Kulczyk.
Komisja chce przesłuchać biznesmena m.in. w związku z treścią dwóch odtajnionych notatek wywiadu - pierwszej autorstwa ówczesnego szefa Agencji Wywiadu Zbigniewa Siemiątkowskiego i drugiej sporządzonej przez oficera Agencji. Obie dotyczyły spotkania Kulczyka z Ałganowem w Wiedniu w lipcu 2002 r.
Według notatki Siemiątkowskiego, podczas spotkania z Kulczykiem Ałganow miał wyrażać pretensje, że Rosjanie "mieli dostać Rafinerię Gdańską, co było uzgodnione", oraz że "robili wszystko, jak było ustalone". Padło również stwierdzenie o łapówce, jaką mieli wziąć za to ówczesny szef Nafty Polskiej Maciej Gierej oraz ówczesny minister skarbu Wiesław Kaczmarek.
Tymczasem sam Kulczyk w wywiadzie dla TVP1 sprzed dwóch tygodni na pytanie czy Ałganow powiedział, że Gierej i Kaczmarek wzięli łapówkę, odparł: "ani nie powiedział tego Ałganow, ani ja tego nie powiedziałem, że Ałganow tak powiedział".
Posłowie będą pytać Kulczyka także o jego spotkanie z b. premierem Leszkiem Millerem 8 lutego 2002 roku rano w dzień odwołania Andrzeja Modrzejewskiego ze stanowiska szefa PKN Orlen. Zdaniem Gruszki, to spotkanie może świadczyć o tym, że pierwszy zarząd PKN Orlen po odwołaniu Modrzejewskiego był konstruowany przez b. premiera przy pomocy poznańskiego biznesmena.
Członkowie komisji chcą zapytać również biznesmena o ustalanie składu Rady Nadzorczej PKN Orlen, które - jak twierdzi Wiesław Kaczmarek - odbywało się w gronie: prezydent Aleksander Kwaśniewski, premier Miller i Kulczyk.
Jan Kulczyk poprzez firmę Kulczyk Holding (KH) kontrolował do niedawna 5,6 proc. akcji PKN Orlen. Na początku listopada PKN poinformował, że KH zmniejszył swój udział do 4,78 proc. W połowie listopada na giełdzie zanotowano rekordowe obroty na akcjach PKN Orlen - wyniosły one ponad 715 mln zł w wyniku dwóch transakcji na ponad 8,5 mln akcji - to ok. 2 proc. wszystkich akcji spółki. Na rynku pojawiły się wówczas spekulacje, że inwestorem sprzedającym akcje PKN Orlen był Kulczyk Holding.