Komisja śledcza ds zbadania prawidłowości prywatyzacji PZU będzie chciała sprawdzić, kto zmienił ofertę firmy AXA - jednego z potencjalnych nabywców PZU w 1999 r. - poinformował w poniedziałek PAP wiceprzewodniczący komisji Jerzy Czepułkowski.
Czepułkowski powiedział, że komisja spotka się w najbliższy czwartek z prokuratorami Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku, którzy prowadzą śledztwo w sprawie prywatyzacji PZU. Prokuratorzy złożyli wizytę we Francji, gdzie rozmawiali m.in. z pracownikami Axy.
Komisja chciałaby się dowiedzieć, dlaczego w ofercie Axy, już po otwarciu ofert, doszło do zamiany stron. Czepułkowski poinformował, że kilka stron w dokumencie kolorowym zostało zamienionych na strony czarno-białe. "Ustalamy, kto to zrobił - czy AXA, czy urzędnicy ministerstwa skarbu państwa" - powiedział Czepułkowski.
Wiceprzewodniczący dodał, że komisja chce także ustalić, dlaczego AXA, która nie dawała oferty gorszej w porównaniu z konsorcjum Eureko-BIG Bank Gdański (które ostatecznie kupiło 30 proc. akcji PZU), nie odwoływała się od wyników wyboru inwestora dla PZU.
Przed czwartkowym spotkaniem z prokuratorami, w środę, komisja ustali harmonogram dalszych prac i przesłuchań świadków.
Komisja w ubiegły piątek rozpoczęła pracę nad ostatecznym sprawozdaniem ze swoich prac. Przewodniczący komisji Janusz Dobrosz (LPR) poinformował, że komisja przedłuży swoje prace co najmniej o miesiąc.
15 lipca Dobrosz przekazał członkom komisji szkic raportu końcowego. Wskazuje w nim m.in., że zbycie akcji PZU na rzecz Eureko nastąpiło w sposób sprzeczny z decyzją rządu. Istnieją uzasadnione podejrzenia, że w toku prywatyzacji PZU doszło do popełnienia przestępstw przeciwko dokumentom; wybór oferty nastąpił z rażącym naruszeniem ustawy.
Jako główni winni nieprawidłowości przy prywatyzacji PZU w projekcie raportu wymienieni są b. ministrowie skarbu - Emil Wąsacz i Aldona Kamela-Sowińska.
Członkowie komisji uznali, że konieczne jest przeprowadzenie jeszcze trzech konfrontacji świadków: b. ministra skarbu Emila Wąsacza z b. wiceminister skarbu Alicją Kornasiewicz, b. prezesa PZU Władysława Jamrożego z b. prezesem PZU Życie Grzegorzem Wieczerzakiem oraz b. ministrów skarbu: Andrzeja Chronowskiego z Aldoną Kamelą-Sowińską.
W 1999 r. złożono siedem ofert na zakup 30 proc. akcji PZU. Z dokumentów ministerstwa skarbu wynikało, że cena za jedną akcję PZU, oferowana przez konsorcjum Eureko i BIG BG - wynosiła od 771,30 zł do 1134,30 zł. Francuska AXA wyceniała jedną akcję PZU na 579-810,60 zł. Miała też złożyć propozycję inwestycji w PZU w wysokości 2 mld zł.
W rekomendacjach resortu skarbu najwyższą ocenę i propozycję dopuszczenia do rokowań oraz złożenia wiążących propozycji uzyskały ostatecznie oferty konsorcjum Eureko, konsorcjum Swiss Re i AXA.
Ostatecznie, po podpisaniu umowy prywatyzacyjnej 5 listopada 1999 r., konsorcjum Eureko - BIG BG zapłaciło za jedną akcję PZU 1165 zł.