Komisja Europejska zgodziła się na rynek mocy

Magdalena Graniszewska
07-02-2018, 22:00

W ramach rynku mocy Polska będzie mogła wspierać m.in. elektrownie węglowe i gazowe. Przynajmniej dopóty, dopóki Parlament Europejski nie zaostrzy kursu.

Nasz kraj przekonał Komisję, że „na rynku energii elektrycznej występują niedoskonałości, które sprawiają, że ceny nie zapewniają odpowiednich zachęt dla wytwórców energii do utrzymania istniejących mocy na rynku lub do inwestowania w nowe zdolności wytwórcze”. Tak wyjaśniła to KE.W skrócie: ceny prądu za niskie, by opłacało się w Polsce budować elektrownie lub modernizować stare. Ceny są zaś niskie z powodu rozwijających się odnawialnych źródeł energii, głównie wiatraków, które produkują energię przy niskich kosztach zmiennych.

Zobacz więcej

Fot. Marek Wiśniewski

Co z limitem 550

— KE zaakceptowała zaproponowane przez Polskę rozwiązanie, mimo że w Parlamencie Europejskim trwają jeszcze negocjacje w sprawie Rozporządzenia na temat wspólnego rynku energii. Przebieg tych negocjacji jest dla Polski istotny, bo rozporządzenie zawiera newralgiczną kwestię limitu emisji CO 2 [słynny limit 550 kg CO 2/MWh — red.] oraz kwestię tego, jak długo będzie można wspierać węgiel jako paliwo w elektrowniach — zauważa Joanna Maćkowiak-Pandera, prezes Forum Energii. Limit emisji, proponowany przez PE, jest tak wyśrubowany, że nie spełniają go dziś nawet najnowocześniejsze bloki węglowe, np. ten planowany w Ostrołęce. Zwraca na to uwagę również Wojciech Kukuła, prawnik z Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi.

— Kiedy rozporządzenie Parlamentu, zawierające niższy limit emisji, zostanie przyjęte, zacznie obowiązywać w Polsce w sposób bezpośredni i będzie mieć pierwszeństwo stosowania przed krajową ustawą. Polska będzie musiała wtedy skorygować zasady rynku mocy — podkreśla Wojciech Kukuła. Mimo to Joanna Maćkowiak- -Pandera uznaje zgodę KE za przykład pragmatycznego kompromisu.

— Polski rząd przyjął większość sugestii Komisji dotyczących kształtu mechanizmu mocy. Jednocześnie Komisja ustąpiła i bezprecedensowo przyśpieszyła notyfikację, nie czekając na zakończenie prac w Parlamencie Europejskim — mówi Joanna Maćkowiak-Pandera.

Pensja dla elektrowni

Rynek mocy to w polskich warunkach mechanizm wsparcia energetyki konwencjonalnej. Model ten zakłada wypłacanie elektrowniom „pensji” za samą gotowość do produkcji energii. To potrzebne, by stabilizować rozwijające się odnawialne źródła energii, produkujące prąd tylko wtedy, gdy wieje lub świeci słońce.

Nad rynkiem mocy polskie Ministerstwo Energii pracowało od 2016 r. Ustawa została podpisana przez prezydenta i do końca tego roku mają się odbyć trzy aukcje.

— Spółki energetyczne niecierpliwie czekały na notyfikację, bo bez niej aukcje mocy nie mogły ruszyć. Istniało ryzyko, że kontrakt mocowy zostanie uznany za niedozwoloną pomoc publiczną. Dla biznesu to zbyt duże ryzyko — podkreśla Joanna Maćkowiak-Pandera. Zielone światło od KE dotyczy nie tylko mechanizmu mocowego w Polsce, ale również w Belgii, Francji, Niemczech, Grecji i we Włoszech. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Komisja Europejska zgodziła się na rynek mocy