Premier Marek Belka, byli premierzy Jerzy Buzek i Leszek Miller, minister skarbu Jacek Socha, byli ministrowie skarbu: Emil Wąsacz, Andrzej Chronowski, Aldona Kamela-Sowińska i Wiesław Kaczmarek są na wstępnej liście świadków, których przesłucha sejmowa komisja śledcza ds. zbadania prawidłowości prywatyzacji PZU.
W środę, podczas zamkniętego posiedzenia komisji, min. Socha odpowiadał na pytania dotyczące stanu przygotowań do arbitrażu i możliwości realizacji umów prywatyzacyjnych. Minister nie chciał jednak podać żadnych szczegółów. Poinformował, że ugoda jest nadal przedmiotem rozmów z Eureko. Nie przesądził sprawy debiutu PZU na giełdzie w czerwcu tego roku.
10 lutego komisja przesłucha b. dyrektorów departamentu Spółek Strategicznych Ministerstwa Skarbu Państwa - Huberta Kierkowskiego i Karola Miłkowskiego. 11 lutego komisja chce przesłuchać b. prezesa PZU Grzegorza Fulneczka i prezesa ABN Amro Polska (bank komercyjny - PAP) Marka Dojnowa.
W dalszej kolejności komisja wezwie jako świadków b. sekretarz stanu w ministerstwie skarbu Alicję Kornasiewicz, b. prezesa PZU Władysława Jamrożego, b. podsekretarza stanu w ministerstwie finansów Rafała Zagórnego i b. ministra skarbu Emila Wąsacza.
Na wstępnej liście świadków są też: b. ministrowie finansów - Leszek Balcerowicz i Grzegorz Kołodko, b. szef klubu AWS Marian Krzaklewski, b. prezes NIK Janusz Wojciechowski, prezes BIG Bank Gdański Bogusław Kott, b. prezesi PZU - Jan Monkiewicz, Jerzy Zdrzałka, Zygmunt Kostkiewicz, Zdzisław Montkiewicz i obecny prezes Cezary Stypułowski. Wezwany będzie także b. prezes PZU Życie Grzegorz Wieczerzak i szef Agencji Wywiadu Zbigniew Siemiątkowski.
Socha powiedział dziennikarzom, że ma wątpliwości, czy Trybunał Arbitrażowy jest miejscem rozstrzygania sporu z Eureko. Wyjaśnił, że z umów prywatyzacyjnych wynika, iż spór powinien być rozstrzygany przed sądem polskim, natomiast w myśl polsko-holenderskiej umowy o ochronie i popieraniu inwestycji mowa jest o Trybunale.
Od września 2004 roku przed Trybunałem Arbitrażowym w Londynie toczy się proces z powództwa Eureko przeciw Polsce, w związku z zarzutem nierespektowania polsko-holenderskiej umowy o wzajemnej ochronie inwestycji. Rozstrzygnięcie sprawy może nastąpić jeszcze w lutym. Minister skarbu wynegocjował z grudniu 2004 roku ugodę z Eureko, jednak nie została ona podpisana, a Eureko nie godzi się na jej renegocjacje.
Zdaniem Sochy w sprawie arbitrażu można się odwołać do sądu belgijskiego, który sprawdzi postępowanie Trybunału Arbitrażowego i określi, czy był on właściwy do orzekania.
Przewodniczący komisji Janusz Dobrosz (LPR) wyjaśnił, że według przedstawionych opinii prawnych, w arbitrażu takim, jaki toczy się obecnie w Londynie z powództwa Eureko, Trybunał podejmuje decyzje, nawet jeśli Polska nie chciałaby w tym arbitrażu uczestniczyć.
Według Sochy, po powstaniu komisji śledczej zmieniły się okoliczności, w związku z czym staje pod znakiem zapytania możliwość realizacji ugody z Eureko wynegocjowanej w grudniu 2004 roku. Choć minister mówił, że rozmowy w sprawie ugody trwają, rzeczniczka prasowa Eureko Lorrie Morgan powiedziała PAP, że Eureko już odrzuciło możliwość renegocjacji warunków ugody z grudnia 2004 r. Dodała jednak, że obie strony są zainteresowane rozwiązaniem problemu.
Na mocy grudniowego porozumienia, Eureko miałoby kupić od Skarbu Państwa 5 proc. akcji w ofercie publicznej, a maksymalnie, wraz z 10 proc. akcji, które odkupiło od Banku Millennium, mogłoby posiadać 40 proc. akcji PZU. Jednocześnie w PZU ma się pojawić nowy inwestor: Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju. EBOR ma kupić 5 proc. akcji PZU za cenę, po jakiej akcje będą oferowane w ofercie publicznej.