Komorowski: Polski nie da się wyodrębnić ze stosunków UE-Rosja

(Marek Druś)
opublikowano: 2006-12-01 20:28

Dla dobra relacji polsko-rosyjskich musimy przekonać Rosję, że nie da się wyodrębnić naszego kraju ze stosunków UE-Rosja - uważa wiceszef PO Bronisław Komorowski, który był w piątek gościem Business Centre Club w Warszawie.

Dla dobra relacji polsko-rosyjskich musimy przekonać Rosję, że nie da się wyodrębnić naszego kraju ze stosunków UE-Rosja - uważa wiceszef PO Bronisław Komorowski, który był w piątek gościem Business Centre Club w Warszawie.

Klucz do dobrych relacji Polska-Rosja leży nie w Warszawie, a w Moskwie, a częściowo również w Brukseli - przekonywał Komorowski, który w PO odpowiada za sprawy zagraniczne. Podkreślił, że - chociaż przełomu nie da się osiągnąć bez dobrej woli ze strony Rosji - Polska musi szukać obszarów, w których budowałaby współpracę z Moskwą. W tym kontekście wymienił biznes, kulturę oraz sektor organizacji pozarządowych.

Komorowski podkreślił, że ze strony niemieckiej, m.in. kanclerz Angeli Merkel, płyną sygnały, że chciałaby konsultować z Polską przynajmniej częściowo swoją politykę wobec Rosji. Przekonywał do wykorzystania tej szansy, "być może to nasze okienko w historii" - mówił.

W ocenie Komorowskiego, polska polityka zagraniczna, nie tylko względem Rosji, niepotrzebnie jest polityką "od ściany do ściany" - albo nadmiernie ugodową, albo zbyt buńczuczną.

Przywołał przykład niedawnej wizyty w Polsce szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa. "Przyjmowaliśmy go - rzecz niebywała - jak głowę państwa i nic na tym nie zyskaliśmy" - uważa wiceszef Platformy. "Polskie władze wykazują nadgorliwość w stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi, a w społeczeństwie spada proamerykanizm" - dodał.

Zdaniem Komorowskiego, Polska powinna aspirować do roli lidera regionu, oraz odzyskać pozycję lidera integracji europejskiej. "Teraz jesteśmy uważani za marudera Europy" - mówił. Podkreślał, że w społeczeństwie panuje sprzyjający temu klimat - około 80 proc. Polaków popiera członkostwo Polski w UE, a nawet partie populistyczne "nawracają się" na proeuropejskość.

Komorowski opowiedział się też za jak najszybszym rozpoczęciem procesu wchodzenia do strefy euro. Podkreślił, że UE, która jest teraz w fazie wznoszącej cyklu koniunkturalnego, mogłaby w ten sposób "pociągnąć" za sobą Polskę.

Wicemarszałek Sejmu skrytykował polską politykę zagraniczną, którą uznał za "katastrofalną". Powiedział m.in., że - według jego wiedzy - przed szczytem NATO w Rydze niemiecki minister spraw zagranicznych Frank Walter Steinmeier zaproponował, że w drodze do Rygi zatrzyma się w Warszawie, aby spotkać się z szefową polskiej dyplomacji Anną Fotygą. Fotyga - relacjonował Komorowski - miała powiedzieć, że "nie znajdzie czasu" dla szefa niemieckiego MSZ.

Rzecznik MSZ Andrzej Sadoś pytany o tę sprawę powiedział PAP, że propozycja spotkania dotyczyła terminu, w którym Fotyga przebywała już w Rydze, gdzie towarzyszyła prezydentowi L. Kaczyńskiemu. Zaznaczył, że Steinmeier przybył na szczyt później niż polska delegacja.

(PAP)