Kompania ma program restrukturyzacji, ale…

Rafał Zasuń, WysokieNapiecie.pl
opublikowano: 07-08-2014, 15:29

Kompania Węglowa przesłała do resortu program restrukturyzacji. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom zarząd nie odważył się zaproponować zamknięcia ani jednej nierentownej kopalni.

Program jest bardzo pilnie strzeżony przed przeciekami. Rzecznik Kompanii Tomasz Zięba potwierdził nam tylko, że w piątek 1 sierpnia został przekazany Ministerstwu Gospodarki, które nadzoruje Kompanię. Szczegóły poznamy dopiero gdy premier Donald Tusk oficjalnie przedstawi go górniczym związkowcom 18 sierpnia.

Nam udało się jednak zdobyć nieco informacji już teraz.

Zła wiadomość – przynajmniej dla wszystkich zainteresowanych uzdrowieniem polskiego górnictwa – jest taka, że prezes Mirosław Taras zrezygnował z planów zamykania nierentownych kopalń. Jak pisaliśmy wcześniej pierwotny plan przewidywał odesłanie trzech najgorszych zakładów: Piekary, Bielszowice i Brzeszcze do Spółki Restrukturyzacji Kopalń gdzie przygotowano by ich likwidację. W kopalniach tych trzeba dopłacać do wydobycia każdej tony węgla, niekiedy nawet po 100 zł i utrzymywanie ich nie ma sensu, ale na zamknięcie nie zgadzają się związkowcy. – Nie ma czegoś takiego jak nierentowna kopalnia – twierdzili po spotkaniu z Donaldem Tuskiem, a nikt w rządzie nawet nie próbował wyprowadzić ich z błędu.

– Priorytetem jest zachowanie miejsc pracy i spokoju społecznego – powiedziała nam osoba, która zna program.

Niestety, jesienią odbędą się wybory samorządowe, których wygranie będzie dla PO i PSL ważniejsze niż przestawienie Kompanii Węglowej z głowy na nogi.

Prawdopodobnie zarząd Kompanii liczy na to, że w zamian za rezygnację z planów zamykania kopalń związki zgodzą się na zmianę organizacji pracy. Dziś polskie kopalnie są ostatnim na świecie skansenem w którym istnieje 5-dniowy ruch. Na świecie od dawna w przemyśle wydobywczym pracuje się 7 dni w tygodniu (oczywiście każdy górnik pracuje 5) bo firm nie stać na to, aby bardzo drogie maszyny stały bezczynnie przez dwa dni w tygodniu.

Ale związki zawodowe w ogóle nie wykazują skłonności do ustępstw. Przedstawiony przez nie program sprowadza się do dwóch punktów – zatrzymania importu węgla i podczepienia górnictwa pod energetykę, tak aby wciąż rentowne spółki energetyczne wzięły na swój garnuszek niewydajne i przestarzałe śląskie kopalnie.

Rząd będzie teraz analizował plan Kompanii. Ale najważniejsza będzie nie ocena rządu, ale banków. Jeśli uznają program za mało ambitny, to Kompania może zapomnieć o finansowaniu, na którym jej bardzo zależy. Wówczas rządowi pozostanie tylko możliwość dokapitalizowania jej poprzez państwowe spółki – Polskie Inwestycje Rozwojowe bądź Agencję Rozwoju Przemysłu. Czeka nas wówczas długi spór z Komisją Europejską, która zapewne zarzuci Polsce nielegalną pomoc publiczną. Finał będzie podobny jak w przypadku stoczni.

Rząd może też połączyć górnictwo z energetyką. – Czy to realny scenariusz i jakie byłyby jego efekty? Więcej w pozostałej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl

Mirosław Taras, fot. Grzegorz Kawecki
Mirosław Taras, fot. Grzegorz Kawecki
None
None

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Zasuń, WysokieNapiecie.pl

Polecane