Kompanii Węglowej grozi spłata 180 mln zł

Maria Trepińska
opublikowano: 2007-11-23 00:00

Węglowy koncern rozdał górnikom bony za 49 mln zł. Teraz być może będzie musiał oddać do budżetu ponad trzy razy tyle.

Węglowy koncern rozdał górnikom bony za 49 mln zł. Teraz być może będzie musiał oddać do budżetu ponad trzy razy tyle.

W maju ubiegłego roku związkowcy domagali się dla górników wypłat z tzw. zysku. Najgłośniej w Kompanii Węglowej (KW), która zatrudnia około 68 tys. osób i już wówczas znów zaczęła się borykać z kłopotami finansowymi, choć formalnie wykazywała zyski. Górnicy zagrozili wielką manifestacją w stolicy, więc rząd Kazimierza Marcinkiewicza ustąpił. Górnicy dostali tzw. bony po 750 zł, co kosztowało spółkę 49 mln zł.

Problem w tym, że skutki tej decyzji mogą być opłakane. Inspektorzy Najwyższej Izby Kontroli (NIK) uznali, że największa w Europie grupa górnicza, która korzysta od wielu lat z pomocy publicznej, była zobligowana do nieprzekraczania 3,5-procentowego wskaźnika przyrostu wynagrodzeń w 2006 r. Rozdając tzw. bony, złamała przepisy. Co to oznacza?

— W przypadku przekroczenia wskaźnika wynagrodzeń otrzymana dotacja podlega zwrotowi wraz z odsetkami — wyjaśnia Edmund Sroka, dyrektor delegatury NIK w Katowicach.

Według wyliczeń NIK, Kompania Węglowa powinna zwrócić ponad 179,4 mln zł. Izba zamierza zainteresować sprawą obecny rząd, a zwłaszcza przedstawicieli komisji dyscypliny finansów publicznych.

— Te działania wskazują na naruszenie dyscypliny finansów — uważa Edmund Sroka.

Czy górniczy gigant zwróci 179,4 mln zł?

— Kompania Węglowa odmówiła zwrotu pomocy, ponieważ utraciłaby płynność, a poza tym zagrażałoby to jej dalszemu funkcjonowaniu oraz spowodowało utratę miejsc pracy — wyjaśnia Iwona Zeman, doradca prezesa NIK.

Co więcej, resort gospodarki w odpowiedzi na wnioski pokontrolne NIK uznał, że nie będzie w tej sprawie naciskał na zarząd KW.