Komunikacja elektroniczna przerosła UKE

opublikowano: 21-03-2014, 00:00

Już w 2007 r. Urząd Komunikacji Elektronicznej powiedział, że klientów będzie obsługiwał przez platformę. A jak urząd mówi, to… mówi

W teorii Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE) wydaje się idealnym kandydatem na pioniera e-administracji. W praktyce udowadnia, że nazwa nie zobowiązuje. Jest prawie pewne, że platforma e-usług UKE, która miała być gotowa do września 2014 r., nie powstanie w terminie, a ponad 20 mln zł dotacji z UE przepadnie.

Zobacz więcej

BIERNY OPÓR: Czy UKE, którym kieruje Magdalena Gaj, przez siedem lat zwleka z utworzeniem platformy e-usług, bo obawia się, że wymusi ona ewidencjonowanie pracy urzędników i obnaży ich opieszałość? Na to pytanie urząd nie odpowiedział. [FOT. GK]

Po co komu platforma

W założeniach beneficjentami platformy e-usług UKE mieli być operatorzy telekomunikacyjni, pocztowi, radiowi i telewizyjni, a także zwykli obywatele. Wszyscy zyskaliby większy dostęp do baz informacyjnych i usług publicznych UKE. Przez internet mogliby składać wnioski i sprawozdania, potem śledzić stan załatwienia spraw, a wreszcie tą samą drogą otrzymywać dokumenty z urzędu — w tym decyzje administracyjne.

Kalendarium porażki

O konsultacje do Polskiej Izby Komunikacji Elektronicznej w sprawie platformy e- -usług UKE zwracał się już na początku 2007 r. Cztery lata trwały „prace przygotowawcze”, a wniosek o dofinansowanie projektu urząd złożył w lutym 2011 r. W kwietniu 2012 r. dostał dotację wysokości 24 mln zł, z czego 85 proc. miało pochodzić z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, a reszta — ze źródeł krajowych. Przetarg na wykonawcę ruszył w czerwcu 2013 r., a rozstrzygnięty został w listopadzie 2013 r.

Zwycięzca? IT.Expert z ofertą opiewającą na zaledwie 10,5 mln zł. Po niewczasie, ale jednak sukces? Bynajmniej. Od wyników przetargu odwołały się trzy giełdowe firmy: Sygnity (z ofertą wartą13,5 mln zł), Asseco Poland (15,6 mln zł) i SMT Software (18 mln zł). 23 grudnia 2013 r. Krajowa Izba Odwoławcza (KIO) za słuszne uznała jedynie argumenty SMT, mówiące o tym, że trzej pozostali oferenci zaproponowali niezgodne z SIWZ zasilacze awaryjne (tzw. UPS-y). W konsekwencji — wykluczyła IT.

Expert, Sygnity i Asseco Poland oraz nakazała ponowne rozpoznanie ofert, które zostały na stole. UKE tego jednak nie zrobił i 30 stycznia 2014 r. złożył skargę na wyrok KIO do sądu.

— Zdecydowało nie tylko to, że nie zgadzamy się z KIO ws. UPS-ów, ale też troska o publiczne pieniądze, które powinny być wydawane celowo i oszczędnie. Różnica między ofertą SMT a IT.Expert to aż 7,5 mln zł, a KIO, odrzucając inne zarzuty, dotyczące rażąco niskiej ceny, uznała, że nawet najtańszy oferent może zrealizować projekt za zaproponowaną kwotę — tłumaczy Dawid Piekarz, rzecznik UKE.

Przyznaje, że SMT otrzymała najwięcej punktów za wartość merytoryczną oferty, ale — jak podkreśla — różnica w tym zakresie była nieznaczna.

Zagrożona dotacja

Dbałość o pieniądze podatników może jednak oznaczać wyrok śmierci dla projektu. Skargę UKE sąd rozpatrzy bowiem dopiero 24 kwietnia 2014 r. To oznacza, że harmonogram zakładający zakończenie budowy platformy we wrześniu 2014 r. jest nie do utrzymania, a dotacja z UE — mocno zagrożona.

UKE rozważa wystąpienie do Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju o wydłużenie terminu realizacji projektu i rozliczenia dotacji — z końca 2014 r. na koniec 2015 r. Asekuracyjnie przedstawiciele urzędu dodają jednak, że nawet jeśli pieniądze z Unii przepadną, to „dotychczasowe prace” nad platformą zostaną w przyszłości wykorzystane.

Kiedy? Nie wiadomo. Znacznie wcześniej UKE może mieć inny problem. Z informacji „PB” wynika, że SMT, którego oferta była najlepsza z niewykluczonych, już poinformował urząd, że w przypadku unieważnienia przetargu może wystąpić z roszczeniami odszkodowawczymi. UKE zapewnia, że byłyby one bezpodstawne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu