Koń trojański w sieci niemieckiego rządu

IAR
opublikowano: 2007-08-26 20:36

Tygodnik „Der Spiegel” pisze, że sieć komputerowa niemieckiego rządu jest od kilku miesięcy szpiegowana przez Chińczyków. Rząd nie potwierdza tych informacji. Przyznaje jednak, że od maja regularnie odkrywa w swoim systemie wirusa zwanego „koniem trojańskim”.

Zdaniem ekspertów, na których powołuje się hamburski tygodnik, ataki na niemieckie komputery w urzędzie kanclerskim i kilku ministerstwach dokonywane są prawie codziennie. Specjaliści ustalili, że są one przeprowadzane z serwerów należących do chińskiej armii.
Niemiecki rząd przyznał, że w jego sieci komputerowej regularnie pojawia się wirus zwany „koniem trojańskim”. Oprogramowanie to jest używane przez hakerów między innymi do wykradania poufnych danych użytkownika sieci komputerowej. Zdaniem „Spiegla”, w tym przypadku chodzi o szpiegostwo gospodarcze.
Tygodnik informuje, że specjaliści zabezpieczający sieć komputerową niemieckiego rządu udaremnili transfer około 160 gigabajtów z danymi do Chin. Dodaje jednak, że nie wiadomo, czy hakerom udało się wykraść poufne informacje, zanim wirusy zostały odkryte. Oficjalnie ministerstwo spraw wewnętrznych podało, że nie wyrządziły one żadnych szkód w niemieckiej sieci komputerowej.
Cytowany przez „Spiegla” przedstawiciel chińskiej ambasady w Berlinie zaprzeczył rewelacjom gazety. Rzecznik niemieckiego rządu Ulrich Wilhelm powiedział natomiast, że kanclerz Angela Merkel poruszy kwestię ochrony własności intelektualnej podczas rozpoczynających się jutro rozmów z chińskimi władzami w Pekinie.