British American Tobacco podejmuje dysputę społeczną. By się dowiedzieć, czego Polacy oczekują od firmy tytoniowej. Sprecyzować, co robić, by producentowi papierosów przysporzyć uznania i akceptacji społecznej.
88 osób reprezentujących 46 grup społecznych przyjęło zaproszenie do udziału w 15 sesjach organizowanych przez British American Tobacco Polska. Na razie odbyły się dwa spotkania. Zaproszeni mogli wyrazić opinię o tym, jak powinna działać odpowiedzialna społecznie firma tytoniowa. W BAT słychać: już po pierwszym spotkaniu wiedzieliśmy — to właściwy trop.
— Mówili: czego wy od nas chcecie? Jak firma chce być odpowiedzialna społecznie, to maluje ściany w domu dziecka, a nie pyta innych, co powinna robić... — mówi Marek Kosycarz, CORA country manager w BAT.
Wśród uczestników debaty znaleźli się przedstawiciele Kancelarii Prezydenta oraz Urzędu Premiera RP, komisji sejmowych i senackich, ministerstw finansów, pracy, rolnictwa i ochrony środowiska, policji, służb celnych i straży granicznej, lokalnych władz i urzędów z regionu Augustowa, a także plantatorzy tytoniu, hurtownicy, detaliści, związkowcy i pracownicy firmy. No i dziennikarze, lekarze i działacze społeczni — też z organizacji przeciwnych paleniu.
21 kwietnia 2004 r. British American Tobacco Polska opublikował Raport Odpowiedzialności Społecznej, a w nim sprecyzowane oczekiwania wobec firmy — efekt debaty. W odpowiedzi koncern podjął się 72 zobowiązań. Jednym z ważniejszych jest poddanie konsumenckich baz danych firmy niezależnej, zewnętrznej weryfikacji.
— Nasze dane ma sprawdzać MSWiA, by wyeliminować ryzyko dostępu do materiałów marketingowych firmy osób nieletnich — mówi Marek Kosycarz.
Dość odważnym zobowiązaniem jest deklaracja wprowadzenia do umów klauzul o prawie British American Tobacco Polska do rozwiązania współpracy z klientami, sprzedającymi produkty z przemytu lub sprzedającymi papierosy nieletnim. Na razie jednak firma nie chce zdradzać szczegółów wprowadzania tych zobowiązań w życie. Jeszcze.
Koncern tytoniowy ma również zwiększyć o 20 proc. wkład do budżetu programu zapobiegania sprzedaży papierosów nieletnim. BAT powołał też Akademię Augustowską, by aktywizowała na lokalnym rynku pracy bezrobotnych absolwentów szkół średnich i wyższych.
— Co to znaczy w naszej branży być firmą odpowiedzialną społecznie? Nie znamy wyczerpującej odpowiedzi. Wiemy też, że nigdy nie zadowolimy najbardziej zagorzałych krytyków. Mamy jednak nadzieję, że dialog pozwoli nam lepiej zrozumieć oczekiwania polskiego społeczeństwa — elegancko dodał Chris Sijtsma, dyrektor generalny British American Tobacco Polska.
To pierwszy tego typu raport w Polsce. Jeśli słuchać przedstawicieli koncernu, w intencjach dominuje szlachetność, dobro społeczne. Już jakby mimochodem idzie o poprawę wizerunku firmy, postrzeganej przez wielu przez pryzmat konkluzji: „Trują ludzi i jeszcze czerpią z tego zyski”. Nie ma się czego „wstydzić”: jedno drugiemu nie przeszkadza.