KONCERNY POWOLI POLONIZUJĄ AUTA
Niskie koszty wytwarzania już niedługo przestaną być atutem dostawców
Najbardziej polskim z zagranicznych aut wytwarzanych w Polsce jest obecnie Daewoo Lanos, w którym krajowe komponenty stanowią ponad 80 proc. wartości pojazdu. Przedstawiciele GM, FIAT-a i Daewoo zapewniają, że są zainteresowani dalszą polonizacją swojej produkcji. Narzekają jednak na nie najlepszą jakość części i rosnące koszty ich zakupu.
Zagraniczne koncerny produkujące w Polsce samochody coraz częściej sięgają po komponenty wytworzone przez polskich producentów. Stopień polonizacji, czyli procentowy udział polskich części w ogólnej wartości auta, nierzadko przekracza 70 proc. Wojciech Drzewiecki, prezes monitorującej rynek samochodowy firmy Samar, uważa jednak, że tempo zwiększania udziału krajowych komponentów w produkowanych autach jest zbyt wolne.
— Krajowi producenci komponentów często nie potrafią zagwarantować ich wysokiej jakości — mówi Wojciech Drzewiecki.
Jego zdaniem, krajowy rynek producentów części powinien rozwijać się znacznie szybciej. Atutem polskich dostawców są jeszcze niskie koszty produkcji.
Polski Koreańczyk
Najbardziej polskim wśród zagranicznych aut jest produkowany na Żeraniu Daewoo Lanos.
— W lanosach znajduje się już ponad 80 proc. komponentów krajowego pochodzenia — mówi Krystyna Danilczyk z Daewoo-FSO.
W modelu Daewoo Matiz udział polskich podzespołów wynosi 42,8 proc., a w grudniu 2000 roku powinien zwiększyć się do 69,6 proc. Z kolei nowa Nubira jest na razie samochodem polskim w około 25,4 proc., lecz za rok stopień polonizacji wyniesie około 49 proc.
Także FIAT Auto Poland (FAP) zaopatruje się u krajowych kontrahentów. Według Bogusława Cieślara z FAP, średni wskaźnik polonizacji samochodów produkowanych przez włoski koncern wynosił w 1999 roku 73 proc. (rok wcześniej 68,8 proc.). Na początku działalności FAT-a, w 1992 roku, komponenty krajowe stanowiły 55 proc. ogólnej wartości auta.
Jeszcze szybciej polonizuje się produkowany w Gliwicach Opel Astra. Rok temu części wyprodukowane w kraju stanowiły około 30 proc. wartości auta. Dziś ich udział przekracza 50 proc.
Rosną koszty
Przedstawiciele motokoncernów zgodnie twierdzą, że polonizacja może zostać zahamowana, jeśli komponenty krajowe będą gorszej jakości niż importowane. Specjaliści twierdzą, że nie będzie to jednak poważny problem, ponieważ swoje fabryki otwierają zagraniczne firmy, od razu wprowadzając w nich zaawansowane technologie.
Światowi liderzy w branży podzespołów, tacy jak Delphi, Faurecia czy Valeo, otwierają w Polsce coraz więcej zakładów. Na razie — z punktu widzenia ich przedstawicieli — najważniejszym atutem Polski są niskie koszty robocizny. Z wyliczeń Alaina Pailleta, prezesa Bertrand Faure Automobil, francuskiej spółki produkującej fotele samochodowe w Grójcu, wynika jednak, że w ciągu pięciu lat wzrosną one co najmniej o 10 proc. Już dziś okazuje się, że niektóre podzespoły taniej jest sprowadzać z zagranicy. Dotyczy to nie tylko elektroniki, ale też np. śrub i nitów.