Kończy się hossa wytwórców krasnali

Ryszard Gromadzki
opublikowano: 2001-11-27 00:00

Producenci figur ogrodowych z Nowej Soli w województwie lubuskim obawiają się, że po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej zakończy się hossa na ich wyroby. Opłacalność eksportu pogarsza też mocny złoty.

Nowa Sól jest najważniejszym w Polsce ośrodkiem produkcji figur ogrodowych. Wyrobem figur w tym mieście zajmuje się ponad 50 firm. Zatrudniają one około 1000 pracowników.

— Firmy produkujące ozdoby ogrodowe są jednym z największych pracodawców w Nowej Soli — podkreśla Eugeniusz Kamiński z Urzędu Miasta w Nowej Soli.

W 40-tysięcznym mieście bez pracy pozostaje 4 tys. osób.

Ponad 90 proc. figur ogrodowych wyprodukowanych przez firmy z Nowej Soli trafia na eksport.

— Sprzedajemy je do wszystkich krajów Europy Zachodniej, Skandynawii, USA, Australii i Ameryki Południowej. Ostatnio coraz więcej również do krajów nadbałtyckich — twierdzi Bogdan Zakrzewski, który z synem Adamem prowadzi firmę Bezet.

Bogusław Konieczny, współwłaściciel Alfy podkreśla, że koniunktura na figury się pogarsza.

— Eksport jest coraz mniej opłacalny. To wina utrzymującego się wysokiego kursu złotego — mówi Bogusław Konieczny.

Eksport krasnali jest objęty 0-proc. stawką VAT. W krajach UE waha się ona od 14 proc. do 17. Producenci figur obawiają się, że po przystąpieniu Polski do Unii, producentów figur ogrodowych z Polski zaczną obowiązywać takie same przepisy, jak ich konkurentów.

Żaden z producentów nie podejmuje się oszacowania wartości rynku producentów figur ogrodowych.

— Trzeba wziąć pod uwagę producentów działających w szarej strefie. Z całą pewnością roczna produkcja figur ogrodowych jest warta kilkaset milionów złotych — twierdzi Eugeniusz Kamiński.

Cena pojedynczego krasnala utrzymuje się na poziomie 15 DEM (30 zł).