Kończy się miesiąc, więc złoty słabnie

Adrian Boczkowski
opublikowano: 2009-05-29 00:00

Złotym może zachwiać dzisiejsza publikacja danych o polskim PKB. Ewentualne osłabienie naszej waluty ma być przejściowe.

Rozliczanie większych opcji walutowych to jedna z przyczyn osłabiania naszej waluty. To zjawisko widać na wykresach od lutego.

Złotym może zachwiać dzisiejsza publikacja danych o polskim PKB. Ewentualne osłabienie naszej waluty ma być przejściowe.

Posiadaczom kredytów walutowych, wystawcom spekulacyjnych opcji kupna waluty czy graczom z rynku Forex mógł wczoraj przed południem mocno skoczyć puls. Złoty błyskawicznie tracił na wartości. Średni kurs euro przekroczył 4,5 zł, a franka szwajcarskiego zbliżył się do 3 zł. Nasza waluta traci zresztą już od tygodnia. W poprzedni czwartek rano euro kosztowało mniej niż 4,35 zł, a frank — 2,86 zł, po czym na wykresie notowań EUR/PLN pojawiła się, podobnie jak wczoraj, długa pionowa kreska.

Można powiązać to z przełomem miesiąca na płytkim rynku, kiedy rozliczana jest spora część opcji walutowych oraz spłacane są raty kredytów walutowych w niektórych bankach. Już w marcu i kwietniu pod koniec miesiąca nasza waluta wyraźnie się osłabiała, po czym w połowie miesiąca rosła w siłę.

Opcje w grze

Doniesienia z ostatnich dni o pogarszającej się sytuacji krajowego budżetu i bilansu płatniczego oraz pojawiające się pesymistyczne prognozy makroekonomiczne nie są kluczem do zrozumienia zachowania się kursu złotego.

— Ruch był nagły, więc to nie efekt analizy makroekonomicznej. Wczorajsze zachowanie złotego można za to wpisać w zachodzący ostatnio schemat słabego końca miesiąca. Bardzo ciężko jednak jednoznacznie to stwierdzić, bo brak jest informacji o wartości zapadających opcji walutowych. Sądziliśmy, że NBP zdiagnozuje ten mechanizm i będzie mu zapobiegać. Nic takiego nie widzimy — mówi Marcin Mazurek, ekonomista BRE Banku.

Podbijanie notowań EUR/PLN, by po mniej korzystnym kursie rozliczyć opcje ciążące krajowym firmom, zauważa również Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK.

— Mocny spadek złotego i szczyt tego ruchu był w okolicach ustalania kursu przez NBP, który służy do rozliczania opcji. To sugeruje, że zapadające transakcje opcyjne miały wpływ na notowania złotego — mówi Piotr Bielski.

Jego zdaniem, warto zwrócić uwagę na to, że porównywalnie do złotego tracił forint.

— Można tłumaczyć to spadkiem zainteresowania globalnych graczy bardziej ryzykownymi aktywami po zniżce indeksów w USA i Azji. Z drugiej jednak strony, korona czeska była stabilna, więc ten powód nie jest jednoznaczny — uważa ekspert BZ WBK.

Eksperci oceniają, że nierozliczonych opcji jest coraz mniej, a pod koniec roku będzie ich już bardzo mało.

— Nie liczyłbym więc na wielokrotne powtarzanie się scenariusza osłabienia złotego pod koniec miesiąca — mówi Marcin Mazurek.

Trudno także na razie zbyt mocno obstawiać znaczne osłabienie złotego. Po przekroczeniu bariery 4,5 zł za euro nasza waluta nieco się umocniła. Choć tym razem złotemu pomogło techniczne odbicie pary EUR/USD, to ta wartość wydaje się silnym oporem dla notowań EUR/PLN. Po 16.00 znów nastąpił atak euro na 4,5 zł.

— 4,5 zł za euro to lokalne maksimum z 14 maja oraz górna granica kanału spadkowego rysującego się od szczytów z lutego — mówi Przemysław Kwiecień, główny analityk XTB DM.

Dziś dane o PKB

Bardzo ważne dla złotego będą dzisiejsze informacje o PKB w I kwartale (10.00).

— Wynik bliski zeru lub spadek rok do roku mocno zaszkodziłyby naszej walucie. Okazałoby się, że już na początku roku sytuacja wygląda dużo gorzej, niż prognozowano i realne są duże problemy z budżetem — mówi Piotr Bielski.

Nie spodziewa się on jednak takiego scenariusza.

— Oczekuję wzrostu PKB o nieco mniej niż 1 proc. [mediana z ankiet "PB" wynosi 0,8 proc. — red.]. Wtedy może to być nawet pozytywny impuls dla złotego, bo zaskoczy pesymistów — dodaje ekonomista BZ WBK.

GUS sygnalizował już, że PKB w I kwartale nie spadł, a prof. Marian Noga z RPP mówił o 1 proc. wzrostu.

— Początkowa reakcja rynku na nominalne dane może być bardzo dobra. Kiedy jednak uczestnicy rynku zajrzą w strukturę PKB, to zobaczą spadek inwestycji i konsumpcji, czyli słabe dochody budżetu — ostrzega Marcin Mazurek.

Uspokaja jednak, że potencjalne osłabienie złotego będzie przejściowe.

— Ogólny trend powinien być dla naszej waluty pozytywny — mówi ekspert BRE Banku.