Konferencje tracą popularność

Marlena Gałczyńska
opublikowano: 2003-05-22 00:00

Najwyżej cenione są szkolenia zamknięte — ze względu na efektywność. Wzrasta popularność warsztatów i metod case studies. Spada rola typowych wykładów i konferencji. Firmy szkoleniowe coraz częściej decydują się na programy szyte na miarę. Jednak tylko 60 proc. firm szkoleniowych proponuje badania efektywności szkoleń.

Przeciętna firma szkoleniowa przeszkoliła w 2002 r. 1700 osób, przy czym wyraźnie widoczna jest większa popularność szkoleń zamkniętych. Przeciętne proporcje dla jednej firmy to prawie 70 proc. osób uczestniczących w szkoleniach zamkniętych, a 30 proc. — w otwartych. Krótkie szkolenia otwarte (do 4 dni) stanowią jedną trzecią wszystkich przeprowadzonych szkoleń tego rodzaju. Wynika stąd, że firmy przerzucają główny akcent swojej oferty na specjalistyczne szkolenia zamknięte, które przynoszą więcej dochodów, ale też wymagają większych nakładów pracy.

— Szkolenia otwarte z natury rzeczy muszą być na bardziej ogólnym poziomie i odnosić się do wiedzy i umiejętności o charakterze uniwersalnym. Zaletą takich szkoleń jest dostęp do szerszego spectrum poglądów, możliwość podzielenia się doświadczeniami z różnych dziedzin zawodowego życia — twierdzi Grzegorz Rogala, prezes Concordia-Konsorcjum Szkoleniowe.

Szkolenia zamknięte pozwalają na pełniejsze dopasowanie treści i sposobu prowadzenia zajęć do potrzeb i możliwości pracowników oraz do ogólnej kultury firmy. Dają możliwość rozpatrywania konkretnych przypadków, poruszających często sprawy na pograniczu tajemnicy firmowej, takich jak strategia rozwoju, nowe koncepcje, trudności organizacyjne i wiele innych.

— Na takich szkoleniach można i należy wprowadzać atmosferę wspomagającą integracją pracowników z firmą oraz zwiększać motywację do realizacji założonych celów. Z naszych doświadczeń wynika, że profesjonalni trenerzy zewnętrzni budzą większe zainteresowanie uczestników. Z takich powodów szkolenia zamknięte są efektywniejsze — podkreśla Grzegorz Rogala.

W porównaniu z rokiem ubiegłym, średnia liczba osób przeszkolonych jest nieznacznie wyższa. Spadek ilości zrealizowanych dni szkoleniowych i przeszkolonych osób zanotowały firmy z dużych miast wojewódzkich. Tymczasem prognozy na rok 2003 są optymistyczne — zapowiadają wzrost ilości dni szkoleniowych przypadających na firmę aż o 45 proc.

Średnia wielkość grupy szkoleniowej wynosi 14 osób na szkoleniu otwartym oraz zamkniętym. Minimalna wielkość grupy w 2002 roku to 3-4 osoby. Najczęściej szkolona jest średnia kadra menedżerska (32 proc.) i specjaliści (22 proc.). Uczestnicy szkoleń aż w 41 proc. wywodzą się z dużych firm (powyżej 300 pracowników). Większość z nich stanowią przedsiębiorstwa międzynarodowe (35 proc.) oraz polskie przedsiębiorstwa prywatne (35 proc.). Szkolą się zarówno pracownicy firm usługowych (31 proc.), produkcyjnych (25 proc.), jak i handlowych (25 proc.).

Dla rynku edukacji menedżerskiej ważne jest to, że świadomość kadry zarządzającej w zakresie potrzeb szkoleniowych pracowników obejmuje coraz większy procent odbiorców, bez względu na rodzaj, wielkość czy kapitał firm. Co trzeci uczestnik szkoleń wywodzi się z firm średnich.

Najpopularniejszą i najczęściej wykorzystywaną metodą szkoleniową są warsztaty (92 proc. firm). Spadła popularność wykładów (z 76 proc. do 70 proc.) na korzyść szkoleń metodami case studies — z 69 proc. do 80 proc.

Dobre szkolenia, dzięki którym osiągane są pożądane rezultaty, zależą w dużej mierze od współpracy firm szkoleniowych z klientami. Coraz większy procent firm szkoleniowych decyduje się na bliższą identyfikacją potrzeb i szycie szkoleń na miarę. Usługi związane z identyfikacją potrzeb szkoleniowych oferuje aż 84 proc. firm (w 2001 r. 74 proc.). Pokrywa się to częściowo ze zwiększającym się udziałem spółek łączących działalność szkoleniową z doradztwem, co daje kompleksową usługę dopasowaną do potrzeb klienta.

O krok dalej, czyli w kierunku badania pomiaru efektywności szkoleń, idzie tylko 60 proc. firm. Liczba ta stanowi wzrost o 7 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym, ale nadal jest to jednak niewielki procent rynku. Większość firm (76 proc.) sięga po najprostsze narzędzia — badania bezpośredniej reakcji na szkolenie. Pocieszające jest to, że dwukrotnie wzrósł w porównaniu z rokiem poprzednim procent spółek szkoleniowych, które sięgają po szczegółowe instrumenty, tj. ocenę wpływu szkoleń na efekty pracy (59 proc.), ocenę zmian zachowań po kilku miesiącach od szkolenia (59 proc.), czy po egzaminy sprawdzające stopień pogłębienia wiedzy (63 proc.).