Członkowie RPP twierdzą, że ostatnie wypowiedzi premiera i przedstawicieli rządu działają na niekorzyść władz wykonawczych. Złoty zamiast słabnąć, czego oczekuje RM, rośnie w siłę.
W ubiegłym tygodniu premier Leszek Miller zagroził, że jeśli nie uda się wypracować kompromisu z Radą Polityki Pieniężnej, zwróci się do parlamentu o rozstrzygnięcie sporu. Premier oczekuje kolejnej 1,5-proc. redukcji stóp jeszcze w tym roku. Zdaniem przedstawicieli RPP, budżet na 2002 r. wyklucza szybkie cięcia stóp, a słowa szefa rządu nie pomagają gospodarce.
— Rynek oczekuje, że w wyniku gróźb i nacisków rada może obniżyć stopy, a jeżeli będzie perspektywa obniżki stóp, to napływa do Polski kapitał i natychmiast złoty się umacnia. To nie jest coś, co służy naszym eksporterom. To huśta rynkiem walutowym i jest absolutnie niepotrzebne. Złoty i tak jest już zbyt mocny — powiedział Dariusz Rosati w wywiadzie radiowym.
Tezę Dariusza Rosatiego udowodnił rynek walutowy. Złoty zyskał we wtorek 1,2 gr w stosunku do dolara i 0,8 gr wobec euro, osiągając pod koniec dnia 4,034 za dolara i 3,597 za euro. W środę rano nastąpiło kolejne umocnienie do 4,025 zł za dolara. To jest najwyższy kurs polskiego pieniądza od lipca, gdy notowania spadły nawet poniżej 4 zł za dolara.
— Inwestorzy uwierzyli, że możliwe jest cięcie stóp procentowych w grudniu — tłumaczy Piotr Bielski, ekonomista WZ WBK.
Trend wzrostu wartości rodzimego pieniądza pojawił się wraz z pierwszymi naciskami polityków na RPP. Dodatkowo wzmocniła go informacja o zmniejszeniu grudniowej emisji obligacji.
RPP zbierze się na kolejnym posiedzeniu 18-19 grudnia. Jeżeli nie nastąpi oczekiwana przez premiera redukcja stóp o 150 punktów bazowych, możliwa jest gwałtowna reakcja ze strony polityków.
Decyzja o redukcji stóp powinna z kolei osłabić złotego. Inwestorzy nie mając w perspektywie szybkich zysków rozpoczęliby poszukiwania innych atrakcyjnych rynków. Także spadek realnych stóp procentowych do bardzo niskiego poziomu nie zachęcałby do lokowania kapitału w Polsce. Takie rozwiązanie nie jest jednak możliwe. Członkowie rady wykluczają cięcie stóp w grudniu. To jednak może mieć bardzo poważne reperkusje.
— PSL nie jest w stanie realizować swoich koncepcji gospodarczych, szczególnie wprowadzenia podatku importowego. Kolejnym postulatem partii chłopskiej jest ograniczenie niezależności banku centralnego. Możliwe więc, że SLD poświęci RPP dla ratowania koalicji. To będzie także łatwiejsze do zaakceptowania przez UE niż podatek graniczny — ostrzega Piotr Bielski.
Okiem eksperta
Prominenci powinni być bardzo ostrożni w formułowaniu swoich ocen. Dotyczy to także ostatnich wypowiedzi naszych polityków na temat RPP i stóp procentowych. Powody nacisków na radę ze strony rządzącej koalicji są dla mnie nawet zrozumiałe, tłumaczy je trudna sytuacja budżetowa. Przy ogromnych potrzebach pożyczkowych rządu oraz rosnących kosztach obsługi zadłużenia niższe stopy procentowe są wskazane. Jednak w sytuacji, gdy rada w tym roku aż o 7,5 proc. obniżyła poziom stóp wydaje się, że nie chodzi tylko o budżet. Tak mocne naciski — mimo dwóch redukcji w ciągu 30 dni — utwierdzają w przekonaniu, że plotki mówiące o ograniczeniu suwerenności banku centralnego nie są tylko plotkami. Rząd chce uzyskać wpływ na kształtowanie polskiej polityki pieniężnej. Uważam jednak, że musimy poczekać na efekty dotychczasowych działań rady, obecnie przy podejmowaniu kolejnych decyzji wskazana jest ostrożność.
Cezary Józefiak
Rada Polityki Pieniężnej
Ostatnie wypowiedzi rządzących świadczą, że RPP jest elementem gry politycznej. Premier wielokrotnie podkreślał, że organy państwowe w sprawach ważnych dla instytucji publicznych nie powinny dyskutować za pomocą mediów. Z żalem stwierdzam, że premier nie zastosował tej metody w rozmowach z RPP. Aby uniknąć podobnych wydarzeń w przyszłości rada zaprosiła przedstawicieli rządu na swoje posiedzenie. Dyskusja w mediach to dobry sposób przekonania do swoich racji tych, którzy mają małą wiedzę ekonomiczną. Na pewno nie jest to sposób na pobudzenie wzrostu gospodarczego, bo stopy są nie jedynym i nie głównym czynnikiem mającym na to wpływ. Przykładem są USA. Mimo wielokrotnych i głębokich redukcji stóp kraj pogrąża się w recesji. Ostatnie wydarzenia dowodzą, że nie tylko polityka monetarna i fiskalna decydują o kształtowaniu się kursu złotego. Wpływ na to mają także wypowiedzi polityków.
Wiesława Ziółkowska
Rada Polityki Pieniężnej