Konica i Minolta, dwie spółki produkujące m.in. aparaty fotograficzne oraz artykuły wyposażenia biur, połączą się. W wyniku fuzji ma powstać firma z roczną sprzedażą rzędu 8 mld USD (25,6 mld zł). Nie wszyscy są zadowoleni. Spółki zapowiedziały już zwolnienie 4 tys. pracowników.
Do końca kwietnia 2003 r. Konica i Minolta, producenci sprzętu fotograficznego i urządzeń biurowych, sfinalizują fuzję. Umowa warta blisko195 mld JPY (6,24 mld zł) przyniesie do końca 2005 r. zmniejszenie zatrudnienia o 4 tys. — do 38,5 tys. pracowników. W wyniku fuzji powstanie firma, której roczna sprzedaż będzie wynosić co najmniej 8 mld USD (25,6 mld zł). W połowie stycznia akcjonariusze obu spółek zadecydują o parytecie wymiany akcji.
Na decyzję Koniki o przejęciu Minolty niemały wpływ ma stale umacniająca się pozycja Sony, głównego rywala obu spółek, produkującego aparaty cyfrowe. W ciągu 11 miesięcy 2002 r. sprzedaż japońskich aparatów cyfrowych wzrosła o 44 proc., spychając producentów tradycyjnego sprzętu na boczny tor. Zakup Minolty pozwoli Konice na zdobycie czwartej pozycji w Japonii wśród producentów aparatów fotograficznych, drukarek i kserokopiarek. Spółka musi także bronić swojej pozycji przed Canonem i Ricohem, producentami sprzętu biurowego.
Analitycy twierdzą, że Konica może stracić na przejęciu Minolty, która jeszcze 12 miesięcy temu miała poważne problemy finansowe. W marcu 2001 r. rozpoczęła realizację programu naprawczego. Ograniczyła zatrudnienie, co pozwoliło jej zaoszczędzić 15,1 mld JPY (483 mln zł), a dodatkowe 14,3 mld JPY (457 mln zł) uzyskała dzięki obniżeniu innych kosztów. Mimo to w roku obrachunkowym zakończonym w marcu 2002 r. Minolta zanotowała 34,5 mld JPY (1,1 mld zł) straty.
Konica natomiast radzi sobie na rynku całkiem nieźle. W 2001 r. osiągnęła sprzedaż wysokości 539,6 mld JPY (17,2 mld zł) i był to najwyższy wynik od 1982 r. Zysk netto wyniósł 11,1 mld JPY (355 mln zł).