We wtorkowe południe taniały akcje na 14 z 16 rynków wschodzących monitorowanych przez agencję Bloomberg. Słabną waluty krajów emerging markets. W siłę rośnie za to jen. Inwestorzy realizują wysokie zyski, bo giełdowe indeksy niektórych krajów wschodzących wzrosły od dna bessy nawet przeszło 100 proc. I to prawie bez większego odpoczynku. Gospodarka nie nadąża?
Zaczęło się od Chin. Tamtejsze indeksy zanurkowały niemal 3 proc. – najmocniej od 5 tygodni. To skutek mocnej przeceny surowców dzień wcześniej. "Jesteśmy ostrożni, bo wyceny akcji są wysokie" - mówi agencji Bloomberg Wang Weijun, strateg Zheshang Securities Co. "Rząd prawdopodobnie ograniczy działania stymulujące gospodarkę i zachowa amunicję, bo w gospodarce widać powrót do wzrostu" - dodaje. PKB Chin wzrósł w III kw. 2009 r. o 8,9 proc.
Nerwowo również w Indiach. Tamtejszy rząd rozpoczął właśnie wycofywanie się z monetarnego programu stymulującego. Bank centralny podniósł prognozy inflacji i „poprosił” pożyczkobiorców o lokowanie gotówki w obligacje rządowe. To tylko zwiększyło spekulacje, że do końca roku w Indiach stopy procentowe pójdą w górę (prawdopodobnie w środę Norwegia, jako pierwszy kraj w Europie postanowi podnieść stopy procentowe od czasu kryzysu).
„Inwestorzy wierzą w znaczące ożywienie w kształcie litery V. Niestety rynki są znacznie mocniejsze, niż fundamenty wciąż bardzo powolnego globalnego ożywienia – powiedział w telewizji Bloomberg w Hong Kongu Stephen Roach, szef Morgan Stanley Asia.
Przecenę widać gołym okiem również w Europie Środkowo-Wschodniej. Pomimo
dobrych nastrojów na głównych rynkach Starego Kontynentu tanieją papiery w
Warszawie czy w Budapeszcie.
„Sytuacja, którą obserwujemy na rynkach akcji
jest w dużej mierze oderwana od faktycznego stanu gospodarki światowej. Chęć
zarobku objawiająca się większym apetytem na ryzyko nie przypomina zupełnie
sytuacji sprzed kilku miesięcy i można powiedzieć, że inwestorzy popadli z
jednej skrajności w drugą. Obecne wyceny spółek wymagają aby ich zyski rosły w
dostatecznie szybkim tempie, co jest mało prawdopodobne w horyzoncie
najbliższych 2-3 kwartałów. Stąd ryzyko wystąpienia mocnej korekty, również na
krajowym rynku znacząco wzrosło.” – czytamy w raporcie zarządzających Skarbiec
TFI.